Leo widział jego talent, teraz przyjeżdża na testy do GKP
22.07.2010
, aktualizacja: 22.07.2010 09:16
26-letni napastnik Kamil Witkowski oblał testy w ŁKS Łódź, teraz spróbuje pokazać się w GKP. - Grał w Cracovii, a więc nie jest anonimowy, dajmy mu szansę - powiedział dyrektor gorzowskiego klubu Mariusz Niewiadomski.
ZOBACZ TAKŻE
- Kto najlepszy w juniorach? Oczywiście stalowcy! (22-07-10, 09:07)
- Kapitan GKP wylądował na trzecim poziomie (20-07-10, 12:16)
- Piłkarze GKP: na jednych za słabi, na innych za mocni (19-07-10, 08:16)
- Do naszych koszykarek dołączyła Axa sześciocyfrowa (23-07-10, 10:07)
- Marek Cieślak: Przez Gorzów po drużynowe złoto (21-07-10, 10:30)
- Nikt nigdy przed nim w Gorzowie nie jeździł tak szybko (20-07-10, 12:18)
- Tomasz Gollob pisze w Gorzowie rekordową historię [ZDJĘCIA] (19-07-10, 08:46)
- Światowa drużynówka już w sobotę. Zaczęło się od treningu w ciszy [ZDJĘCIA] (19-07-10, 08:22)
- W Gorzowie ciągle pada. Półfinał DPŚ przełożony na niedzielę [NOWE ZDJĘCIA] (24-07-10, 09:44)
SERWISY
Witkowski występował w Górniku Polkowice, Cracovii Kraków i ostatniej jesieni w Górniku Łęczna. W ostatnim z klubów był na wypożyczeniu. Ostatecznie zimą rozwiązał kontrakt z krakowskim zespołem. Po kilku miesiącach przerwy urodzony w Lublinie piłkarz próbuje wrócić przynajmniej do pierwszoligowej piłki. Kilka lat temu dużą karierę wróżył mu szkoleniowiec polskiej kadry Leo Beenhakker. To po zupełnie niezłych początkach w Cracovii i ekstraklasie. Co piszą o nim kibice? Potrafi błysnąć w polu karnym. Zagrać tak, że każdy z widzów podskoczy z miejsca, bez problemu ustrzelić hat-tricka. Za to podobno ciężka praca na treningach to nie dla niego. Witkowski kilka dni temu zakończył testy w ŁKS Łódź, gdzie właśnie na stałe zakotwiczył, jeszcze wiosną występujący w Gorzowie Brain Obem. Nigeryjczyk przekonał łódzkiego szkoleniowca, a Witkowski - Kamil półroczną przerwę w treningach. Pewnie dlatego zagrał tak słabo - tak podsumował jego występ w grze kontrolnej z Koroną Kielce trener naszych pierwszoligowych rywali Andrzej Pyrdoł. Teraz Witkowski spróbuje swoich sił w gorzowskim zespole. W naszych barwach powinien zagrać w sobotnim spotkaniu z poważnie wzmocnioną i celującą w awans Pogonią w Szczecinie.
Gorzowianie we wtorek wieczorem wrócili ze zgrupowania w Błażejewku. Na zakończenie pokonali dwie czwartoligowe ekipy - Concordię Murowana Goślina 4:2 i Polonię Chodzież 7:1. Wczoraj mieli wolne, dziś wracają do zajęć. - Najważniejsze, że solidnie poćwiczyliśmy bez poważniejszych urazów - powiedział trener GKP Krzysztof Pawlak. - Drużyna się zgrywała, ale czekam jeszcze na potwierdzenie, że nowi, którzy od dłuższego czasu z nami trenują i pokazali swoją pierwszoligową przydatność, faktycznie zostaną w moim zespole.
Jak już pisaliśmy w "Gazecie" na razie zaklepany jest tylko Czech Josef Petrik, który wrócił ze Szczecina do Gorzowa i natychmiast w ekipie trenera Pawlaka zaczął pełnić ważną rolę. Z szóstki pozostałych nowych zawodników, testowanych praktycznie od początku przygotowań, na pewno w GKP nie zostanie pomocnik Ernest Balicki. - Dogadana jest już z Lechem Poznań sprawa obrońcy Radka Jasińskiego - stwierdził dyrektor GKP Mariusz Niewiadomski, który w środę wieczorem był jednym z ekspertów telewizyjnym studiu Polsatu podczas meczu Lecha Poznań z Interem Baku. - Co do kolejnych czterech graczy rozmowy z klubami ze stolicy jeszcze trwają, mam jednak nadzieję, że w najbliższych dniach doczekamy się ich szczęśliwego końca. Jeśli zostaną z nami, w co wierzę, to poszukamy jeszcze tylko jednego napastnika. Na pierwszy ogień idzie Witkowski.
Jeszcze chwilę poczekamy więc na zatwierdzenie trójki z Polonii Warszawa - obrońcy Daniela Ciacha, pomocnika Krystiana Feciucha i napastnika Damiana Jaronia, a także pomocnika z Legii Radosława Mikołajczaka. Czy takie wzmocnienia, mocno wykorzystywane w tak udanych grach towarzyskich, wystarczą? - Jeśli ci wszyscy piłkarze zostaną z nami, na pewno nie będziemy w pierwszej lidze chłopcami do bicia - zakończył trener Pawlak.
Gorzowianie we wtorek wieczorem wrócili ze zgrupowania w Błażejewku. Na zakończenie pokonali dwie czwartoligowe ekipy - Concordię Murowana Goślina 4:2 i Polonię Chodzież 7:1. Wczoraj mieli wolne, dziś wracają do zajęć. - Najważniejsze, że solidnie poćwiczyliśmy bez poważniejszych urazów - powiedział trener GKP Krzysztof Pawlak. - Drużyna się zgrywała, ale czekam jeszcze na potwierdzenie, że nowi, którzy od dłuższego czasu z nami trenują i pokazali swoją pierwszoligową przydatność, faktycznie zostaną w moim zespole.
Jak już pisaliśmy w "Gazecie" na razie zaklepany jest tylko Czech Josef Petrik, który wrócił ze Szczecina do Gorzowa i natychmiast w ekipie trenera Pawlaka zaczął pełnić ważną rolę. Z szóstki pozostałych nowych zawodników, testowanych praktycznie od początku przygotowań, na pewno w GKP nie zostanie pomocnik Ernest Balicki. - Dogadana jest już z Lechem Poznań sprawa obrońcy Radka Jasińskiego - stwierdził dyrektor GKP Mariusz Niewiadomski, który w środę wieczorem był jednym z ekspertów telewizyjnym studiu Polsatu podczas meczu Lecha Poznań z Interem Baku. - Co do kolejnych czterech graczy rozmowy z klubami ze stolicy jeszcze trwają, mam jednak nadzieję, że w najbliższych dniach doczekamy się ich szczęśliwego końca. Jeśli zostaną z nami, w co wierzę, to poszukamy jeszcze tylko jednego napastnika. Na pierwszy ogień idzie Witkowski.
Jeszcze chwilę poczekamy więc na zatwierdzenie trójki z Polonii Warszawa - obrońcy Daniela Ciacha, pomocnika Krystiana Feciucha i napastnika Damiana Jaronia, a także pomocnika z Legii Radosława Mikołajczaka. Czy takie wzmocnienia, mocno wykorzystywane w tak udanych grach towarzyskich, wystarczą? - Jeśli ci wszyscy piłkarze zostaną z nami, na pewno nie będziemy w pierwszej lidze chłopcami do bicia - zakończył trener Pawlak.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



