Leo widział jego talent, teraz przyjeżdża na testy do GKP

Ireneusz Klimczak
22.07.2010 , aktualizacja: 22.07.2010 09:16
A A A Drukuj
26-letni napastnik Kamil Witkowski oblał testy w ŁKS Łódź, teraz spróbuje pokazać się w GKP. - Grał w Cracovii, a więc nie jest anonimowy, dajmy mu szansę - powiedział dyrektor gorzowskiego klubu Mariusz Niewiadomski.
Kamil Witkowski
Fot. Michal Lepecki / AG
Kamil Witkowski
SERWISY
Witkowski występował w Górniku Polkowice, Cracovii Kraków i ostatniej jesieni w Górniku Łęczna. W ostatnim z klubów był na wypożyczeniu. Ostatecznie zimą rozwiązał kontrakt z krakowskim zespołem. Po kilku miesiącach przerwy urodzony w Lublinie piłkarz próbuje wrócić przynajmniej do pierwszoligowej piłki. Kilka lat temu dużą karierę wróżył mu szkoleniowiec polskiej kadry Leo Beenhakker. To po zupełnie niezłych początkach w Cracovii i ekstraklasie. Co piszą o nim kibice? Potrafi błysnąć w polu karnym. Zagrać tak, że każdy z widzów podskoczy z miejsca, bez problemu ustrzelić hat-tricka. Za to podobno ciężka praca na treningach to nie dla niego. Witkowski kilka dni temu zakończył testy w ŁKS Łódź, gdzie właśnie na stałe zakotwiczył, jeszcze wiosną występujący w Gorzowie Brain Obem. Nigeryjczyk przekonał łódzkiego szkoleniowca, a Witkowski - Kamil półroczną przerwę w treningach. Pewnie dlatego zagrał tak słabo - tak podsumował jego występ w grze kontrolnej z Koroną Kielce trener naszych pierwszoligowych rywali Andrzej Pyrdoł. Teraz Witkowski spróbuje swoich sił w gorzowskim zespole. W naszych barwach powinien zagrać w sobotnim spotkaniu z poważnie wzmocnioną i celującą w awans Pogonią w Szczecinie.

Gorzowianie we wtorek wieczorem wrócili ze zgrupowania w Błażejewku. Na zakończenie pokonali dwie czwartoligowe ekipy - Concordię Murowana Goślina 4:2 i Polonię Chodzież 7:1. Wczoraj mieli wolne, dziś wracają do zajęć. - Najważniejsze, że solidnie poćwiczyliśmy bez poważniejszych urazów - powiedział trener GKP Krzysztof Pawlak. - Drużyna się zgrywała, ale czekam jeszcze na potwierdzenie, że nowi, którzy od dłuższego czasu z nami trenują i pokazali swoją pierwszoligową przydatność, faktycznie zostaną w moim zespole.

Jak już pisaliśmy w "Gazecie" na razie zaklepany jest tylko Czech Josef Petrik, który wrócił ze Szczecina do Gorzowa i natychmiast w ekipie trenera Pawlaka zaczął pełnić ważną rolę. Z szóstki pozostałych nowych zawodników, testowanych praktycznie od początku przygotowań, na pewno w GKP nie zostanie pomocnik Ernest Balicki. - Dogadana jest już z Lechem Poznań sprawa obrońcy Radka Jasińskiego - stwierdził dyrektor GKP Mariusz Niewiadomski, który w środę wieczorem był jednym z ekspertów telewizyjnym studiu Polsatu podczas meczu Lecha Poznań z Interem Baku. - Co do kolejnych czterech graczy rozmowy z klubami ze stolicy jeszcze trwają, mam jednak nadzieję, że w najbliższych dniach doczekamy się ich szczęśliwego końca. Jeśli zostaną z nami, w co wierzę, to poszukamy jeszcze tylko jednego napastnika. Na pierwszy ogień idzie Witkowski.

Jeszcze chwilę poczekamy więc na zatwierdzenie trójki z Polonii Warszawa - obrońcy Daniela Ciacha, pomocnika Krystiana Feciucha i napastnika Damiana Jaronia, a także pomocnika z Legii Radosława Mikołajczaka. Czy takie wzmocnienia, mocno wykorzystywane w tak udanych grach towarzyskich, wystarczą? - Jeśli ci wszyscy piłkarze zostaną z nami, na pewno nie będziemy w pierwszej lidze chłopcami do bicia - zakończył trener Pawlak.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Dołącz do nas na Facebooku