W sobotę drugi mecz stilonowców. Żaden szarlatan nie będzie tutaj mieszał

Ireneusz Klimczak
06.08.2010 , aktualizacja: 06.08.2010 09:04
A A A Drukuj
- Na razie jest pięknie, przede wszystkim musimy odpocząć - tymi słowami podsumował zwycięstwo z Sandecją Nowy Sącz trener stilonowców Krzysztof Pawlak. Początek sezonu uznamy za wymarzony jeśli nasi pierwszoligowi piłkarze na podobnym poziomie zagrają w sobotę z Radzionkowem.
Daniel Ciach
Fot. Daniel Adamski / Agencja Ga
Daniel Ciach
SERWISY
Przykładnie walczyliśmy, nie biegaliśmy bez sensu, a z głową zabezpieczaliśmy tyły i byliśmy kreatywni z przodu. Bardzo groźnemu, też dobrze prezentującemu się rywalowi strzeliliśmy trzy bramki (dwie z nich, znów skuteczny Emil Drozdowicz), a mogliśmy dwa razy tyle. - Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przed następnym spotkaniem szybko się zregenerujemy i znów potwierdzimy wszystkie nasze walory z konfrontacji z Sandecją - mówił zadowolony trener Pawlak.

Roczniki 1985, 86, 88, w wyjściowym składzie również dwóch 20-latków - młodzi, a jednak nie zagubieni i wystraszeni. To był największy sukces zmienionego, gorzowskiego zespołu. Ważne, że wiary we własne umiejętności nie powinno brakować tylko podstawowym graczom, bo tych, którzy mogą udźwignąć pierwszoligowy trud jest więcej. Dobrą zmianę dał Radosław Mikołajczak, do ataku rwie się Damian Jaroń, a wkrótce wyzdrowieje też Grzegorz Wan i w ten sposób na swoją optymalną pozycję - lewą obronę - będzie mógł wrócić świetny z Sandecją Josef Petrik. A może nie? Przecież po lewej stronie w defensywie pozytywnie wypadł 20-latek Radek Jasiński. Konkurencja w składzie, wytworzona nawet przy kłopotach organizacyjnych, jak widać wychodzi nam na dobre.

"Ściągany z Polonii Warszawa Krystian Feciuch prezentuje się tak dobrze, że szybko w Gorzowie zapomnimy o Brainie Obemie. Razem z Adrianem Łuszkiewiczem stanowią dobraną piłkarsko parę." - tak pisaliśmy w "Gazecie" o sile środka pola Stilonu po sparingu z Pogonią Szczecin. Sęk w tym, że Feciuch z Nowym Sączem nie zadebiutował. Pauzował za czerwoną kartkę z poprzedniego sezonu. Super w jego rolę wcielił się kolejny gracz, który w marcu skończył dopiero 20 lat - Daniel Ciach. On, tak jak Petrik, podczas gier towarzyskich był przygotowywany do występów w obronie. - Akurat Daniel myślał sobie, że jest ostatnim, który zagra na pozycji Krystiana, mimo to fajnie sobie poradził - opowiadał trener Pawlak. - Groźny rywal, trzy gole, jedna z nich moja, nikt nie ma prawa narzekać - dodał Ciach. - Kosztowało nas to trochę zdrowia. Do soboty trzeba się zregenerować, bo znów przeciwnik będzie niewygodny. Po takim sukcesie wypada jednak udowodnić, że to nie był przypadek, a coś porządnego i trwałego.

Feciuch w pomocy? Ciach na środku obrony? Raczej jednak skład bez zmian. - Po takim zwycięstwie tylko szarlatan coś by tu majstrował - przyznał nasz szkoleniowiec. - Zobaczymy jak będziemy wyglądali fizycznie. Życzyłbym sobie, abym do końca rozgrywek miał wyłącznie takie problemy.

Pojedynek z Ruchem Radzionków rozpocznie się na stadionie przy Olimpijskiej w sobotę o godz. 17. Beniaminek zaczął sezon od remisu 1:1 na swoim boisku z MKS Kluczbork. W obronie 36-letni znany wszystkim fanom piłki Jacek Wiśniewski (Górnik Zabrze, Cracovia), z przodu najlepszy gracz inauguracyjnego spotkania Piotr Rocki oraz Dawid Jarka. Są tacy, którzy uważają, że radzionkowianie obecny sezon skończą w ścisłej czołówce pierwszej ligi. Na początek stilonowcom trafili się zatem godni rywale. Zwycięstwa z nimi, start rozgrywek naprawdę uczynią wymarzonym. I jeszcze słowo do kibiców: tym razem musi być nas znacznie więcej niż 2 tysiące! Lepszej zachęty do głośnego wspierania gorzowian, niż wygrana 3:0 i same pochlebne recenzje, szukać nie trzeba

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Dołącz do nas na Facebooku