Jedna "Czarna" to na Gorzów za mało
2009-11-23
, aktualizacja: 23.11.2009 08:35
Zwycięstwo w ekstraklasie numer dziesięć koszykarki KSSSE AZS PWSZ zabierają po meczu z przygodami. W gorzowskiej hali nawet zgasło światło. Jednak pięknej serii gospodyń zespół z Leszna zgasić nie był w stanie. Choć próbował.
ZOBACZ TAKŻE
- Piłka ręczna: Ostatniego lider bije dopiero po przerwie (23-11-09, 08:28)
- Tenis stołowy: Mecz na szczycie dla mistrzów (23-11-09, 08:23)
- Koszykarskich rezerw runda z dodatnim bilansem (23-11-09, 08:17)
- Nasze koszykarki gorsze od wielkich Hiszpanek o 3 pkt (02-12-09, 21:55)
- W polskiej lidze rywala z bilansem 5-0 właśnie ograliśmy. Jak będzie w Eurolidze? Gramy w środę o 19.15 (02-12-09, 09:03)
- Za Łódź rezerwy pochwalone, skompromitowały się z Gdynią (30-11-09, 08:16)
- Radzimy Wiśle: nie łapcie dwóch srok za ogon (27-11-09, 22:00)
- Teraz na Euroligę do nas zapraszamy (27-11-09, 08:31)
- Koszykarki: Zagrajcie tak, aby nie mylili Gorzowa z Chorzowem (25-11-09, 08:57)
- Skład żużlowej Stali na sezon 2010 już jest? (24-11-09, 10:15)
- Iza Piekarska: W końcu z bliska trafię wszystko (02-12-09, 08:58)
- Nasi w konkursie o kadrę koszykarek (01-12-09, 10:51)
- Koszykarska historia pisana obroną (20-11-09, 11:05)
- Szalony sukces naszych koszykarek nr 11! (30-11-09, 08:30)
- Naszym koszykarkom kazano strzelać (16-11-09, 09:03)
SERWISY
Super Pol Tęcza Leszno to w tej chwili jeden z najbardziej polskich zespołów w lidze. Jedyna Amerykanka Rachill Robinson za wiele koleżankom nie pomaga. W sobotę w Gorzowie wyszła na boisko z ławki rezerwowych na 17 min i nie zdobyła żadnego punktu. Drużyna gości wystawiła jednak znakomitą "Czarną" - tak nazywają koszykarki Joannę Czarnecką. Była zawodniczka KSSSE AZS PWSZ zagrała rewelacyjne spotkanie. Zdobyła 28 pkt (18 pkt do przerwy), trafiła 12 z 18 rzutów, zebrała z tablic 10 piłek. Ani na chwilę nie opuściła boiska. - W pierwszej połowie jej gra to była po prostu bajka - przyznał trener Tęczy Jarosław Krysiewicz. - Tak dobrej Asi nie widziałem nigdy wcześniej - dodał gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski. - I co mi po tych pochwałach, miałam nadzieję, że uda nam się w tym meczu wygrać, wykorzystać euroligowe zmęczenie przeciwniczek. Było blisko, w końcówce moja była drużyna, która strasznie mnie zmotywowała, zagrała super, nas dopadły faule i kolejnego zwycięstwa w lidze musimy szukać w innych halach - stwierdziła 27-letnia zawodniczka.
Pierwszą kwartę nasze akademiczki przegrały jednym punktem. Znów mieliśmy problemy ze skutecznością - tylko 5 celnych rzutów na 19 oddanych. W drugiej części padły cztery kosze i w hali PWSZ zapanowały egipskie ciemności. Ktoś bardzo złośliwy wynalazł i włączył przycisk przeciwpożarowy. W tej sposób na chwilę odciął zasilanie budynku. Oświetlenie hali rozbłysło na dobre dopiero po kilkudziesięciu minutach. Mecz powinien już się kończyć, a tu rozkręcała się dopiero druga kwarta rywalizacji. Nie ma jednak tego złego. Wiadomość o awarii szybko dotarła na mecz siatkarzy i kibice spokojnie zdążyli dojechać również na koszykarki.
Po awarii na boisko wróciły znacznie skuteczniejsze zawodniczki KSSSE AZS PWSZ, Trafiły 7 z kolejnych 12 rzutów. Wyglądało to jednak tak, jakby jasno zrobiło się tylko pod koszem gości. Pod naszym nie mogliśmy "namierzyć" rywalek. Straciliśmy aż 30 pkt! Fanom koszykarskiej strzelnicy może to się podobało. Nie tędy jednak prowadziła droga do sukcesu - tą prawdę przypomniał w przerwie gorzowiankom trener Maciejewski. - Było widać, że środowe zwycięskie starcie w Eurolidze z Francuzkami kosztowało nas masę sił - opowiadał szkoleniowiec. - W obronie "jeden na jeden" nie potrafiliśmy ustać ambitnie walczącym rywalkom. Zmieniliśmy defensywę i po przerwie zagraliśmy o niebo lepsze zawody.
W drugiej połowie KSSSE AZS PWSZ wymusił na przeciwniczkach aż osiem błędów 24 s (tyle czasu ma zespół na rozegranie akcji w ataku). Stracił w kolejnych kwartach 12 i 15 pkt. To były liczby już zdecydowanie bliższe naszej dobrej, obronnej normy, a kibice w końcu byli świadkami stojącego na naprawdę przyzwoitym poziomie koszykarskiego widowiska. W 26. min gorzowianki objęły prowadzenie 50:48. Chwilę później mieliśmy jeszcze remis po 60. I wreszcie końcówka - już zdecydowana dominacja gospodyń. Za pięć fauli musiały opuścić boisko wyróżniające się w Tęczy - Joanna Walich i Aleksandra Drzewińska. Tej drugiej bardzo dopingował kierownik do spraw bezpieczeństwa w piłkarskim klubie GKP Gorzów Andrzej Drzewiński. - Dwa razy w roku trzymam kciuki nie za nasz AZS PWSZ, a za moją synową, gdy walczy z gorzowiankami - przyznał Drzewiński. - Tym bardziej, że ostatnio gra się jej naprawdę dobrze, wraca do wysokiej formy.
Lider ekstraklasy ostatnie minuty wygrał 27:13. Znów stadiony świata pokazała Sam Richards (15 pkt w czwartej kwarcie). Te jej wjazdy pod kosz - palce lizać! W tym meczu aż 41 razy stawaliśmy na linii rzutów wolnych - Leszno to jeden z najczęściej faulujących zespołów w lidze. - Trafiliśmy 32 razy, gdyby skuteczność była wyższa to już wcześniej mielibyśmy po meczu - podsumował trener Maciejewski. - Z drugiej połowy jestem jednak zadowolony. Była walka, emocje, dużo porządnej obrony i widowiskowy, mądry atak. No i dziesiąte nasze zwycięstwo, które na pewno nie przyszło łatwo. Każdy chce być tym pierwszym, który w tym sezonie pokona KSSSE AZS PWSZ.
Do końca rundy zostały nam jeszcze dwa mecze, z polskimi potęgami. W najbliższą sobotę, prosto z Euroligi w Koszycach, ruszymy do Krakowa na pojedynek z Wisłą, a 6 grudnia podejmujemy Lotos Gdynia. Kto za dwa tygodnie będzie liderem w ekstraklasie? Mamy nadzieję, że nadal nasz KSSSE AZS PWSZ.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - SUPER POL TĘCZA LESZNO 87:73
KWARTY: 15:16, 26:30, 19:12, 27:15.
KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 20, Piekarska 13, Żurowska 8, Spencer 7 (1x3), Dźwigalska 4 oraz Richards 18 (1), Dureika 9 (1), Kaczmarczyk 6, Vidacić 2.
Tęcza: Czarnecka 28, Walich 12, Drzewińska 11 (1), Krysiewicz 7 (1), Durak 4 oraz Gawrońska 8 (2), Kaszewska 3 (1), Robinson 0.
WYNIKI Z 11. KOLEJKI:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Super Pol Tęcza Leszno 87:73, Energa Toruń - Lotos Gdynia 55:81, Lider Pruszków - Inea AZS Poznań 69:93, Odra Brzeg - Artego Bydgoszcz 83:64, MUKS Poznań - Wisła Can Pack Kraków 58:92, CCC Polkowice - Utex ROW Rybnik 59:68. Pauzował ŁKS Łódź.
EKSTRAKLASA KOSZYKAREK
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pięć pozostałych będzie bronić się przed spadkiem.
Pierwszą kwartę nasze akademiczki przegrały jednym punktem. Znów mieliśmy problemy ze skutecznością - tylko 5 celnych rzutów na 19 oddanych. W drugiej części padły cztery kosze i w hali PWSZ zapanowały egipskie ciemności. Ktoś bardzo złośliwy wynalazł i włączył przycisk przeciwpożarowy. W tej sposób na chwilę odciął zasilanie budynku. Oświetlenie hali rozbłysło na dobre dopiero po kilkudziesięciu minutach. Mecz powinien już się kończyć, a tu rozkręcała się dopiero druga kwarta rywalizacji. Nie ma jednak tego złego. Wiadomość o awarii szybko dotarła na mecz siatkarzy i kibice spokojnie zdążyli dojechać również na koszykarki.
Po awarii na boisko wróciły znacznie skuteczniejsze zawodniczki KSSSE AZS PWSZ, Trafiły 7 z kolejnych 12 rzutów. Wyglądało to jednak tak, jakby jasno zrobiło się tylko pod koszem gości. Pod naszym nie mogliśmy "namierzyć" rywalek. Straciliśmy aż 30 pkt! Fanom koszykarskiej strzelnicy może to się podobało. Nie tędy jednak prowadziła droga do sukcesu - tą prawdę przypomniał w przerwie gorzowiankom trener Maciejewski. - Było widać, że środowe zwycięskie starcie w Eurolidze z Francuzkami kosztowało nas masę sił - opowiadał szkoleniowiec. - W obronie "jeden na jeden" nie potrafiliśmy ustać ambitnie walczącym rywalkom. Zmieniliśmy defensywę i po przerwie zagraliśmy o niebo lepsze zawody.
W drugiej połowie KSSSE AZS PWSZ wymusił na przeciwniczkach aż osiem błędów 24 s (tyle czasu ma zespół na rozegranie akcji w ataku). Stracił w kolejnych kwartach 12 i 15 pkt. To były liczby już zdecydowanie bliższe naszej dobrej, obronnej normy, a kibice w końcu byli świadkami stojącego na naprawdę przyzwoitym poziomie koszykarskiego widowiska. W 26. min gorzowianki objęły prowadzenie 50:48. Chwilę później mieliśmy jeszcze remis po 60. I wreszcie końcówka - już zdecydowana dominacja gospodyń. Za pięć fauli musiały opuścić boisko wyróżniające się w Tęczy - Joanna Walich i Aleksandra Drzewińska. Tej drugiej bardzo dopingował kierownik do spraw bezpieczeństwa w piłkarskim klubie GKP Gorzów Andrzej Drzewiński. - Dwa razy w roku trzymam kciuki nie za nasz AZS PWSZ, a za moją synową, gdy walczy z gorzowiankami - przyznał Drzewiński. - Tym bardziej, że ostatnio gra się jej naprawdę dobrze, wraca do wysokiej formy.
Lider ekstraklasy ostatnie minuty wygrał 27:13. Znów stadiony świata pokazała Sam Richards (15 pkt w czwartej kwarcie). Te jej wjazdy pod kosz - palce lizać! W tym meczu aż 41 razy stawaliśmy na linii rzutów wolnych - Leszno to jeden z najczęściej faulujących zespołów w lidze. - Trafiliśmy 32 razy, gdyby skuteczność była wyższa to już wcześniej mielibyśmy po meczu - podsumował trener Maciejewski. - Z drugiej połowy jestem jednak zadowolony. Była walka, emocje, dużo porządnej obrony i widowiskowy, mądry atak. No i dziesiąte nasze zwycięstwo, które na pewno nie przyszło łatwo. Każdy chce być tym pierwszym, który w tym sezonie pokona KSSSE AZS PWSZ.
Do końca rundy zostały nam jeszcze dwa mecze, z polskimi potęgami. W najbliższą sobotę, prosto z Euroligi w Koszycach, ruszymy do Krakowa na pojedynek z Wisłą, a 6 grudnia podejmujemy Lotos Gdynia. Kto za dwa tygodnie będzie liderem w ekstraklasie? Mamy nadzieję, że nadal nasz KSSSE AZS PWSZ.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - SUPER POL TĘCZA LESZNO 87:73
KWARTY: 15:16, 26:30, 19:12, 27:15.
KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 20, Piekarska 13, Żurowska 8, Spencer 7 (1x3), Dźwigalska 4 oraz Richards 18 (1), Dureika 9 (1), Kaczmarczyk 6, Vidacić 2.
Tęcza: Czarnecka 28, Walich 12, Drzewińska 11 (1), Krysiewicz 7 (1), Durak 4 oraz Gawrońska 8 (2), Kaszewska 3 (1), Robinson 0.
WYNIKI Z 11. KOLEJKI:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Super Pol Tęcza Leszno 87:73, Energa Toruń - Lotos Gdynia 55:81, Lider Pruszków - Inea AZS Poznań 69:93, Odra Brzeg - Artego Bydgoszcz 83:64, MUKS Poznań - Wisła Can Pack Kraków 58:92, CCC Polkowice - Utex ROW Rybnik 59:68. Pauzował ŁKS Łódź.
EKSTRAKLASA KOSZYKAREK
| 1. KSSSE AZS PWSZ Gorzów | 10 | 20 | 818:637 |
| 2. Lotos Gdynia | 10 | 19 | 733:617 |
| 3. CCC Polkowice | 10 | 18 | 710:596 |
| 4. Wisła Can Pack Kraków | 10 | 17 | 769:643 |
| 5. Energa Toruń | 11 | 17 | 848:816 |
| 6. Odra Brzeg | 10 | 16 | 716:690 |
| 7. Super Pol Tęcza Leszno | 10 | 15 | 688:684 |
| 8. Utex ROW Rybnik | 10 | 14 | 672:698 |
| 9. Lider Pruszków | 10 | 13 | 721:762 |
| 10. Inea AZS Poznań | 10 | 13 | 698:799 |
| 11. ŁKS Łódź | 10 | 13 | 591:689 |
| 12. Artego Bydgoszcz | 11 | 12 | 684:862 |
| 13. MUKS Poznań | 10 | 11 | 538:693 |
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pięć pozostałych będzie bronić się przed spadkiem.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień









