Radzimy Wiśle: nie łapcie dwóch srok za ogon

Ireneusz Klimczak
2009-11-27 , aktualizacja: 27.11.2009 14:01
A A A Drukuj
- Kończymy dziś serię gorzowianek - zapowiadają koszykarki z Krakowa. One są niepokonane w Eurolidze, my w lidze. I byłoby pięknie, gdyby ta zasada obowiązywała również po tym weekendzie
Czeszka Katerina Zohnova w poprzednim sezonie grała dla Gorzowa, teraz zdobywa punkty dla Wisły
Fot. Ireneusz Klimczak / AG
Czeszka Katerina Zohnova w poprzednim sezonie grała dla Gorzowa, teraz zdobywa punkty dla Wisły
SERWISY
Mecz Wisły Can Pack Kraków z KSSSE AZS PWSZ Gorzów rozpocznie się w sobotę o godz. 18 (transmisja w TVP Sport). Dla naszej drużyny zaczyna się tydzień prawdy, bo choć w Polsce jesteśmy niepokonanym liderem (dziesięć zwycięstw z rzędu) to już wielokrotnie mogliśmy usłyszeć, że to właśnie Wisła i Lotos Gdynia są w tej chwili najmocniejszymi kadrowo zespołami w Polsce. Jeszcze chwila i na tym etapie rozgrywek - najważniejsze mecze będą do rozegrania w kwietniu - wszystko wyjaśni boisko. Gdynię gościmy w Gorzowie 6 grudnia. Kto po Mikołajkach będzie liderem? Oby dalej Gorzów.

Żartobliwie możemy poradzić krakowiankom, aby może nie łapały dwóch srok za ogon. Mają pięć zwycięstw (żadnej porażki!) w Eurolidze, choć trafiły tam w ostatniej chwili - za wycofaną ekipę CSKA Moskwa. I niech przede wszystkim pilnują tej naprawdę pięknej serii. Wisła faktycznie zebrała bardzo mocny skład. Wręcz można powiedzieć, że gorzowianki czeka powtórka z rozrywki, bo 30-letnia Amerykanka Janell Burse (233 spotkania w WNBA) i o trzy lata młodsza Brazylijka Iziane Castro Marques (199 spotkań w najlepszej lidze świata) to gwiazdy bardzo podobne do tych, które w środę w starciu z KSSSE AZS PWSZ przechyliły szalę euroligowego zwycięstwa na korzyść słowackich Koszyc (65:70). Do tego dochodzi super rozgrywająca z Izraela Liron Cohen i kłopot Krakowa z Polkami. Ewelina Kobryn to jedna z najlepszych środkowych w Europie, ale dalej nie ma już wielkich gwiazd, a przecież na boisku cały czas muszą przebywać dwie krajowe zawodniczki. - Poradzimy sobie, nikt tutaj nie dopuszcza myśli, że wygracie jedenasty raz z rzędu - już przed meczem próbowała rozwiać nasze nadzieje na sukces Czeszka Katerina Zohnova, w poprzednim sezonie w barwach Gorzowa, teraz koszykarka Wisły, która odwiedziła akademicką ekipę w hotelu. - Awans w Eurolidze mamy załatwiony i teraz wszystko rzucamy na ligę, gdzie na początku budowania zespołu przytrafiły się nam trzy porażki. Teraz musimy to odrobić.

Mimo tych zapewnień gospodarzy, w naszej ekipie nikt absolutnie nie stracił pewności siebie. Ze Słowacji akademicka ekipa wyjechała w czwartek rano, po drodze kilka godzin spędziła na odnowie biologicznej w Aquaparku, zbudowanym na źródłach termalnych, z wodą o temperaturze 38 stopni. W piątek - nie wracaliśmy do domu, dojechaliśmy prosto do Krakowa - gorzowianki miały ćwiczenia siłowe, w planach jeszcze dwa treningi w hali (jeden z nich na obiekcie Wisły). I wreszcie mecz. Założenia na to ważne starcie? Pielęgnować to dobre, co pokazaliśmy w ostatnich spotkaniach, przede wszystkim porządną obronę, za którą zebraliśmy gratulacje od Francuzek i Słowaczek oraz dołożyć do tego jak najwyższą skuteczność. To już drugi pojedynek w tym tygodniu, który z całą pewnością rozstrzygnie się pod koszami. W Koszycach się nie udało, daliśmy gwiazdom rozhulać się na tablicach, ale to była Euroliga. Na krajowym podwórku stać nas na wielkie spotkanie, a tutaj o sukces powinno być łatwiej. Wszystkie gorzowianki są zdrowe, nastawione bojowo. Po prawie tygodniowej nieobecności, chcą wrócić do domu z samymi dobrymi najświeższymi wieściami z ekstraklasy.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku