Takie sprzeczki świadczą o wielkiej ambicji. W sobotę gramy z ŁKS Łódź
11.12.2009
, aktualizacja: 11.12.2009 10:46
- Pokłóciłem się z Justyną, bo ona chciała w końcówce iść na maksa, oddawać szybkie rzuty. Wolałem szanować nasze siły - opowiadał trener gorzowskich koszykarek Dariusz Maciejewski po wygranym meczu z Sopronem. Nie odrobiliśmy strat z Węgier, ale kolejne zwycięstwa u siebie i tak mogą nam załatwić wymarzony awans
ZOBACZ TAKŻE
- Serie innych były znacznie dłuższe, ale z naszej też jesteśmy dumni (23-12-09, 10:26)
- Czeszki wstrzelone to Czeszki groźne. O 18 w Gorzowie gra Euroliga (16-12-09, 10:00)
- Numer 13 KSSSE AZS PWSZ - oszczędny (14-12-09, 08:14)
- Jak dobry tatko Topolski krytykował, poluzował i o mały włos robotę stracił (10-12-09, 17:04)
- Nasz trener wierzy, że poprowadzi polską kadrę do czegoś wielkiego (10-12-09, 12:21)
- Nasze koszykarki drugi raz wygrywają w Europie i zostają przy nadziei (09-12-09, 20:28)
- Koszykarki KSSSE AZS PWSZ pobiły wszystkich! (07-12-09, 08:36)
SERWISY
Taka jest właśnie gorzowska kapitan. 25-letnia Justyna Żurowska rośnie w siłę z całym zespołem KSSSE AZS PWSZ w ekspresowym tempie. Niedawno jeszcze mówiła, że brązowy medal w lidze na razie nam wystarczy, a do Euroligi dołączymy, gdy będziemy na to gotowi. Na początku listopada, po przegranej w Sopronie, przede wszystkim cieszyła się, że Gorzów zaczyna regularnie mierzyć siły z tak wielkimi i znanymi koszykarskimi firmami jak Euroleasing - finalista ostatniego Final Four. Minął miesiąc, a Żurowska już nie tylko chciała zrewanżować się Węgierkom, ale do tego wziąć całą pulę - odrobić wszystkie straty z wyjazdu (64:78). W czwartej kwarcie rzuciła do naszego szkoleniowca: - Zaryzykujmy, pójdźmy na maksa!
Ostatecznie KSSSE AZS PWSZ wygrał 79:72. Nie było żadnego szaleństwa. Trener Dariusz Maciejewski, mając w pamięci ostatni maraton z samymi euroligowymi zespołami - pokonaliśmy m.in. Wisłę Kraków i Lotos Gdynia - nakazał rozwagę i długie akcje, szukanie pewnych pozycji. - Wolałem do końca zachować siły, bo przecież ostatnio ciężkie mecze gramy co trzy dni. Cudnie, że znów rozstrzygamy wszystko w ostatniej części. To świadczy, że przygotowani jesteśmy bardzo dobrze, no i dojrzeliśmy do końcówek bez pudła. Nasza zespołowość po prostu mnie zachwyca - opowiadał opiekun gorzowianek. Takiej wymiany zdań zawodniczki z trenerem nigdy nie zganimy, bo świadczy ona tylko o wielkiej ambicji. Żurowska i Maciejewski mogą być też spokojni. Ważne, że zwyciężyliśmy. I tak, wygrywając dalej u siebie, powinniśmy w styczniu znaleźć się wśród szesnastu najlepszych zespołów Europy. Finałowe trzy kolejki eliminacji - w ostatniej w tym roku, w najbliższą środę, zagramy w domu o godz. 18 z ZVVZ Praga - zapowiadają się ekscytująco. Jaki euroligowy plan, aby sięgnąć marzeń, musi KSSSE AZS PWSZ bezwzględnie zrealizować? Pokonać u siebie Czeszki i Słowaczki (te drugie jak najwyżej!) i jak najmniej przegrać w Bourges. A gdyby tak udało się podbić Francję to byłaby bajka i pewny awans dalej. Przede wszystkim przypilnujmy jednak sukcesów w domu. Jeśli w naszej grupie nie sypnie już wielkimi niespodziankami to wychodzi nam na koniec dodatkowa tabelka dla trzech drużyn, dwie z nich zagrają dalej i wśród nich są gorzowianki. W ten sposób mamy szansę pięknie zaspokoić swoje ambicje i zagrać na nosie tym, którzy zdążyli już odtrąbić, że w tym składzie, bez kupienia trzech koszykarek pokroju Tamiki Catchings (MVP finałów w Polsce w poprzednim sezonie), w Europie nie wygramy żadnego meczu. Ten pesymistyczny scenariusz bardzo szybko przestał być aktualny...
Tradycyjnie przerywnikiem między kolejnymi występami w Eurolidze będzie pojedynek ligowy. W ekstraklasie właśnie zaczyna się runda rewanżowa. Na razie kończymy z meczami "na szczycie" i przechodzimy do spotkań, w których koniecznie musimy przedłużać niesamowitą serię bez porażki (12-0). W sobotę o godz. 18 w hali przy ul. Chopina podejmiemy ŁKS Łódź. Na wyjeździe wygraliśmy 79:53. Plan na rewanż? Pewnie zwyciężyć i oszczędzić jak najwięcej sił na Pragę.
WYNIKI Z 7. KOLEJKI:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - MKB Euroleasing Sopron 79:72, Rivas Ecopolis - ZVVZ USK Praga 94:56, Bourges Basket - Good Angels Koszyce 83:71.
EUROLIGA - GRUPA C
Cztery czołowe zespoły awansują do fazy pucharowej.
Ostatecznie KSSSE AZS PWSZ wygrał 79:72. Nie było żadnego szaleństwa. Trener Dariusz Maciejewski, mając w pamięci ostatni maraton z samymi euroligowymi zespołami - pokonaliśmy m.in. Wisłę Kraków i Lotos Gdynia - nakazał rozwagę i długie akcje, szukanie pewnych pozycji. - Wolałem do końca zachować siły, bo przecież ostatnio ciężkie mecze gramy co trzy dni. Cudnie, że znów rozstrzygamy wszystko w ostatniej części. To świadczy, że przygotowani jesteśmy bardzo dobrze, no i dojrzeliśmy do końcówek bez pudła. Nasza zespołowość po prostu mnie zachwyca - opowiadał opiekun gorzowianek. Takiej wymiany zdań zawodniczki z trenerem nigdy nie zganimy, bo świadczy ona tylko o wielkiej ambicji. Żurowska i Maciejewski mogą być też spokojni. Ważne, że zwyciężyliśmy. I tak, wygrywając dalej u siebie, powinniśmy w styczniu znaleźć się wśród szesnastu najlepszych zespołów Europy. Finałowe trzy kolejki eliminacji - w ostatniej w tym roku, w najbliższą środę, zagramy w domu o godz. 18 z ZVVZ Praga - zapowiadają się ekscytująco. Jaki euroligowy plan, aby sięgnąć marzeń, musi KSSSE AZS PWSZ bezwzględnie zrealizować? Pokonać u siebie Czeszki i Słowaczki (te drugie jak najwyżej!) i jak najmniej przegrać w Bourges. A gdyby tak udało się podbić Francję to byłaby bajka i pewny awans dalej. Przede wszystkim przypilnujmy jednak sukcesów w domu. Jeśli w naszej grupie nie sypnie już wielkimi niespodziankami to wychodzi nam na koniec dodatkowa tabelka dla trzech drużyn, dwie z nich zagrają dalej i wśród nich są gorzowianki. W ten sposób mamy szansę pięknie zaspokoić swoje ambicje i zagrać na nosie tym, którzy zdążyli już odtrąbić, że w tym składzie, bez kupienia trzech koszykarek pokroju Tamiki Catchings (MVP finałów w Polsce w poprzednim sezonie), w Europie nie wygramy żadnego meczu. Ten pesymistyczny scenariusz bardzo szybko przestał być aktualny...
Tradycyjnie przerywnikiem między kolejnymi występami w Eurolidze będzie pojedynek ligowy. W ekstraklasie właśnie zaczyna się runda rewanżowa. Na razie kończymy z meczami "na szczycie" i przechodzimy do spotkań, w których koniecznie musimy przedłużać niesamowitą serię bez porażki (12-0). W sobotę o godz. 18 w hali przy ul. Chopina podejmiemy ŁKS Łódź. Na wyjeździe wygraliśmy 79:53. Plan na rewanż? Pewnie zwyciężyć i oszczędzić jak najwięcej sił na Pragę.
WYNIKI Z 7. KOLEJKI:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - MKB Euroleasing Sopron 79:72, Rivas Ecopolis - ZVVZ USK Praga 94:56, Bourges Basket - Good Angels Koszyce 83:71.
EUROLIGA - GRUPA C
| 1. Rivas Ecopolis (Hiszpania) | 7 | 14 | 560:459 |
| 2. ZVVZ USK Praga (Czechy) | 7 | 11 | 526:504 |
| 3. Bourges Basket (Francja) | 7 | 10 | 435:431 |
| 4. Good Angels Koszyce (Słowacja) | 7 | 10 | 463:488 |
| 5. KSSSE AZS PWSZ Gorzów | 7 | 9 | 475:522 |
| 6. MKB Euroleasing Sopron (Węgry) | 7 | 9 | 476:531 |
Cztery czołowe zespoły awansują do fazy pucharowej.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



