Po sparingowym światełku w tunelu siatkarze ruszyli na grę o wszystko do Lubina

iki
07.01.2012 , aktualizacja: 07.01.2012 10:42
A A A Drukuj
Najpierw z powodzeniem wygrzebali się z organizacyjnych tarapatów, teraz spróbują powalczyć o lepszy, sportowy wynik niż dotychczas. Gorzowianie grają w sobotę mecz o wszystko w Lubinie.
I liga siatkarzy: GTPS Gorzów - MKS MOS Będzin 2:3
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
I liga siatkarzy: GTPS Gorzów - MKS MOS Będzin 2:3
SERWISY
Za dużo mniejsze pieniądze, nieco osłabieni, ale wciąż grają w pierwszej lidze. I choć niektórzy próbują to dyskredytować, za takie ruchy i męskie decyzje siatkarzom GTPS należy się wyłącznie szacunek. - Nie ukrywam, że to były bardzo trudne dni - opowiadał kapitan gorzowskiej drużyny Paweł Maciejewicz. - Przecież cięcia uderzyły właśnie w nas, zawodników. Chcieliśmy jednak za wszelką cenę dalej grać, widzieć Gorzów na siatkarskiej mapie. Jesteśmy przecież miastem, które ma w tej dyscyplinie wielkie tradycje. Chwała chłopakom, którzy tutaj zostali. Wierzę, że teraz jeszcze mocniej się zintegrujemy i również na boisku będziemy wyglądać o niebo lepiej.

Rok GTPS zaczyna meczem z Cuprum w Lubinie. Gorzowianie są na przedostatnim miejscu, a beniaminek zamyka tabelę. Wyprzedzamy dzisiejszego rywala wyłącznie lepszym bilansem setów. Nie ma więc co się rozwodzić nad wagą tego starcia - to jest gra o życie! - Nas cały czas widzę w ósemce, w play-off - odważnie stwierdził Maciejewicz. - Wiemy też ile zależy od sobotniego występu w Lubinie, przegrywając tam o ósemce będziemy mogli praktycznie zapomnieć. Wierzę jednak, że tym razem damy sobie radę. Kiepska karta w końcu musi się odwrócić.

Po burzliwych dniach ratowania siatkarskiej pierwszej ligi dla Gorzowa, trener Roland Dembończyk zabrał wszystkich swoich podopiecznych na sparing do Piły i przynajmniej tam zwyciężyliśmy 4:1! - Jak ryba wody potrzebujemy takiego sukcesu w lidze - przyznał nasz szkoleniowiec, który zwiększył graczom GTPS intensywność treningów i czeka na efekty. - Widziałem wyższy poziom, znacznie większą stabilność. Niech tylko teraz to wszystko, co dobre, powtórzymy w grze o stawkę. W Lubinie ta pula do wzięcia będzie zdecydowanie największa.

Po odejściu Dariusza Szulika zostało w Gorzowie dwóch młodych, nominalnych środkowych - Michał Mysera i Maciej Polański. Będzie ich uzupełniał normalnie grający na ataku Marcin Lubiejewski, który wciąż trenuje z GTPS i dopóki nie znajdzie nowego klubu, zamierza wspierać naszą drużynę. W Pile na libero był próbowany Maciej Naliwajko. On również pojedzie do Lubina, ale później raczej zmieni klub, być może wyjedzie do Francji. - Wciąż jesteśmy siłą, której nie przystoi wlec się w dole tabeli - zakończył kapitan Maciejewicz. - W meczu z Cuprum bezapelacyjnie musimy udowodnić, że nasz potencjał już nie jest tylko papierowy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku