Wanda pozwoliła nam na tak wiele, że trener się obraził
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 10:14
Wreszcie liczymy gorzowską serię zwycięstw. GTPS wygrał w sobotę drugi mecz z rzędu na swoim parkiecie. Tym razem punkty w Gorzowie zostawiła ostatnia w pierwszoligowej tabeli Wanda Kraków.
ZOBACZ TAKŻE
- Jesteśmy dobrą siatkarską drużyną... w marnowaniu szans. GTPS znów bez punktów [WIDEO] (12-02-12, 13:23)
- Siatkówka: Pewni goście z Suwałk z psychologiem w autobusie (06-02-12, 10:14)
- Następny dobry mecz siatkarzy w domu znów dźwignie nas w górę (03-02-12, 19:45)
- Czy gorzowscy siatkarze zdążą na pociąg z napisem "play-off"? (01-02-12, 10:34)
Czasownik "zostawić" używamy z premedytacją, bo do gry gości z Krakowa pasuje jak ulał. Osłabiona brakiem doświadczonego Adama Nowika Wanda nie mogła nam w sobotę zrobić większej krzywdy. Rywale pozwalali na wiele, nie postraszyli gorzowian atakiem ani blokiem. Nasi siatkarze skrzętnie to wykorzystali i wygrali za trzy punkty (3:1).
Pierwszego seta gorzowianie wygrali pewnie (25:21) nawet mimo tego, że pozwolili sobie na kilka błędów na rozegraniu i w ataku. W drugiej partii zdemolowali rywali i wydawało się, że rozprawią się z krakowianami w trzech setach. Goście grali tak słabo, że pierwszy trener i jednocześnie prezes Wandy Grzegorz Silczuk... obraził się na swoich siatkarzy. - Każdy by się zdenerwował - bronił go na konferencji prasowej drugi trener Mateusz Mielnik.
Szkoda tylko, że gorzowianie sami podali rywalom rękę. W trzeciej odsłonie GTPS prowadził jeszcze 8:4. Błąd Patryka Wojtysiaka na zagrywce, niedokładne ataki, i po chwili było już 8:9. Goście się zerwali, nasi stracili werwę w ataku. Tę partię oddaliśmy, ale... - Na szczęście nie powtórzyły się Siedlce. Tam też prowadziliśmy 2:0 i daliśmy rywalom się rozkręcić. Przegraliśmy po tie-breaku. Z Krakowem tego błędu nie popełniliśmy - westchnął z ulgą trener gorzowian Roland Dembończyk.
Czwarta odsłona to był popis gorzowian, prowadzonych do zwycięstwa przez najmłodszego na placu, 18-letniego środkowego Macieja Polańskiego. Młodziutki wychowanek GTPS skakał do bloku z niesamowitym wyczuciem, atakował mocno, punkty zdobywał nawet z zagrywki. -Gdy z juniorów przechodziłem do pierwszej drużyny, chciałem tylko potrenować, podszkolić się podglądając starszych kolegów - mówi dziś Polański. Przez kilka miesięcy młokos wyrósł na pierwszego środkowego. Polański robi postępy. Ale bez dwóch zdań w awansie, paradoksalnie pomogły mu problemy klubowe. Po cięciach finansowych GTPS opuścił jeden z liderów Dariusz Szulik. Trener Dembończyk próbował na środku nominalnego atakującego Marcina Lubiejewskiego. Teraz "Lubieja" już nie ma, przed meczem z Wandą wyjechał z żoną do pracy do Norwegii i zawiesił siatkarską karierę (z Gorzowa z końcem stycznia odchodzi też przyjmujący Maciej Naliwajko).
- To nie był pierwszy mecz, który pokazał, że nasza gra zaczyna się układać coraz lepiej. Ciągle pracujemy nad tym, aby minimalizować nasze błędy i czekać aż rywal się pomyli. Szkoda tylko, że jak my wygrywamy, to wygrywają też przeciwnicy i przez to straty odrabiamy powoli - podsumował Roland Dembończyk, trener przedostatniego w lidze zespołu z Gorzowa.
- A my chcielibyśmy w końcu choćby potrenować w pełnym składzie. Ostatni raz udało nam się to w... sierpniu - żalił się Mariusz Syguła, kapitan krakowskiej Wandy.
GTPS GORZÓW - WANDA KRAKÓW 3:1
SETY: 25:21, 25:15, 22:25, 25:16.
GTPS: Mysera, Krzywiecki, Błoński, Polański, Wojtysiak, Maciejewicz, Gaca (libero) oraz Kocik.
WYNIKI Z 16. KOLEJKI:
GTPS Gorzów - Wanda Kraków 3:1, Ślepsk Suwałki - Jadar Siedlce 2:3, Siatkarz Wieluń - Pekpol Ostrołęka 2:3, Joker Piła - Cuprum Lubin 0:3, BBTS Bielsko-Biała - Energetyk Jaworzno 1:3, AZS Stal Nysa - MKS MOS Będzin 3:0.
I LIGA SIATKARZY
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrza pierwszej ligi, a pozostałe będą bronić się przed spadkiem.
Pierwszego seta gorzowianie wygrali pewnie (25:21) nawet mimo tego, że pozwolili sobie na kilka błędów na rozegraniu i w ataku. W drugiej partii zdemolowali rywali i wydawało się, że rozprawią się z krakowianami w trzech setach. Goście grali tak słabo, że pierwszy trener i jednocześnie prezes Wandy Grzegorz Silczuk... obraził się na swoich siatkarzy. - Każdy by się zdenerwował - bronił go na konferencji prasowej drugi trener Mateusz Mielnik.
Szkoda tylko, że gorzowianie sami podali rywalom rękę. W trzeciej odsłonie GTPS prowadził jeszcze 8:4. Błąd Patryka Wojtysiaka na zagrywce, niedokładne ataki, i po chwili było już 8:9. Goście się zerwali, nasi stracili werwę w ataku. Tę partię oddaliśmy, ale... - Na szczęście nie powtórzyły się Siedlce. Tam też prowadziliśmy 2:0 i daliśmy rywalom się rozkręcić. Przegraliśmy po tie-breaku. Z Krakowem tego błędu nie popełniliśmy - westchnął z ulgą trener gorzowian Roland Dembończyk.
Czwarta odsłona to był popis gorzowian, prowadzonych do zwycięstwa przez najmłodszego na placu, 18-letniego środkowego Macieja Polańskiego. Młodziutki wychowanek GTPS skakał do bloku z niesamowitym wyczuciem, atakował mocno, punkty zdobywał nawet z zagrywki. -Gdy z juniorów przechodziłem do pierwszej drużyny, chciałem tylko potrenować, podszkolić się podglądając starszych kolegów - mówi dziś Polański. Przez kilka miesięcy młokos wyrósł na pierwszego środkowego. Polański robi postępy. Ale bez dwóch zdań w awansie, paradoksalnie pomogły mu problemy klubowe. Po cięciach finansowych GTPS opuścił jeden z liderów Dariusz Szulik. Trener Dembończyk próbował na środku nominalnego atakującego Marcina Lubiejewskiego. Teraz "Lubieja" już nie ma, przed meczem z Wandą wyjechał z żoną do pracy do Norwegii i zawiesił siatkarską karierę (z Gorzowa z końcem stycznia odchodzi też przyjmujący Maciej Naliwajko).
- To nie był pierwszy mecz, który pokazał, że nasza gra zaczyna się układać coraz lepiej. Ciągle pracujemy nad tym, aby minimalizować nasze błędy i czekać aż rywal się pomyli. Szkoda tylko, że jak my wygrywamy, to wygrywają też przeciwnicy i przez to straty odrabiamy powoli - podsumował Roland Dembończyk, trener przedostatniego w lidze zespołu z Gorzowa.
- A my chcielibyśmy w końcu choćby potrenować w pełnym składzie. Ostatni raz udało nam się to w... sierpniu - żalił się Mariusz Syguła, kapitan krakowskiej Wandy.
GTPS GORZÓW - WANDA KRAKÓW 3:1
SETY: 25:21, 25:15, 22:25, 25:16.
GTPS: Mysera, Krzywiecki, Błoński, Polański, Wojtysiak, Maciejewicz, Gaca (libero) oraz Kocik.
WYNIKI Z 16. KOLEJKI:
GTPS Gorzów - Wanda Kraków 3:1, Ślepsk Suwałki - Jadar Siedlce 2:3, Siatkarz Wieluń - Pekpol Ostrołęka 2:3, Joker Piła - Cuprum Lubin 0:3, BBTS Bielsko-Biała - Energetyk Jaworzno 1:3, AZS Stal Nysa - MKS MOS Będzin 3:0.
I LIGA SIATKARZY
| 1. AZS Stal Nysa | 16 | 37 | 43:24 |
| 2. Pekpol Ostrołęka | 16 | 30 | 39:28 |
| 3. BBTS Bielsko-Biała | 16 | 27 | 33:29 |
| 4. Energetyk Jaworzno | 16 | 27 | 33:30 |
| 5. MKS MOS Będzin | 16 | 24 | 32:32 |
| 6. Siatkarz Wieluń | 15 | 23 | 32:29 |
| 7. Joker Piła | 16 | 22 | 28:30 |
| 8. Jadar Siedlce | 15 | 21 | 33:33 |
| 9. Ślepsk Suwałki | 16 | 21 | 31:37 |
| 10. Cuprum Lubin | 16 | 21 | 30:36 |
| 11. GTPS Gorzów | 16 | 18 | 29:40 |
| 12. Wanda Kraków | 16 | 14 | 25:40 |
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrza pierwszej ligi, a pozostałe będą bronić się przed spadkiem.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć