Czy gorzowscy siatkarze zdążą na pociąg z napisem "play-off"?
01.02.2012
, aktualizacja: 01.02.2012 10:34
Zespół gra lepiej, do czołowej ósemki traci już tylko 3 pkt. Złapaliśmy kontakt z tymi, którzy są w tej chwili w play-off. Czy w pozostałych sześciu kolejkach graczom GTPS uda się wygrać tyle, aby uniknąć nieprzyjemnych baraży o utrzymanie? - O tym zdecyduje nasz wyjazdowy dorobek - przewiduje trener Roland Dembończyk.
ZOBACZ TAKŻE
- Jesteśmy dobrą siatkarską drużyną... w marnowaniu szans. GTPS znów bez punktów [WIDEO] (12-02-12, 13:23)
- Siatkówka: Pewni goście z Suwałk z psychologiem w autobusie (06-02-12, 10:14)
- Następny dobry mecz siatkarzy w domu znów dźwignie nas w górę (03-02-12, 19:45)
- Wanda pozwoliła nam na tak wiele, że trener się obraził (30-01-12, 10:14)
- Dwie domowe gry siatkarzy GTPS. Ostatnia nadzieja gorzowian (27-01-12, 12:00)
- Z Siedlec siatkarze wiozą "oczko", choć w garści mieli całą pulę. Dlatego satysfakcji brak (23-01-12, 10:00)
- Wyposzczeni siatkarze z Gorzowa wreszcie wygrali (16-01-12, 10:34)
SERWISY
Długo w tym sezonie czekaliśmy na dni, w których o występach drużyny GTPS możemy regularnie pisać coś pozytywnego. W 2012 r. gorzowianie wkroczyli z bilansem 2-2. U siebie zgarnęli komplet punktów, z wyjazdów przywieźli trzy sety i jeden punkt. - Opłacało się wierzyć w tą ekipę, po ustabilizowaniu sytuacji na ławce trenerskiej było widać, że chłopacy muszą zacząć grać lepiej - mówił Krzysztof Śmigiel, wiceprezes GTPS, w przeszłości znakomity siatkarz. - Dwa zwycięstwa to jeszcze zdecydowanie za mało, aby snuć jakieś dalekosiężne plany. Ważne jednak, że cały czas ósemka jest realna. A czy z tej opcji skorzystamy? Wierzyłem w to i będę wierzył dalej. Z tygodnia na tydzień będziemy mądrzejsi. Jeszcze jeden, dwa mecze i dowiemy się na co na koniec sezonu mamy się szykować.
Zaczęli wygrywać gorzowianie, punkty zbierają też jednak rywale z dolnych rejonów tabeli. - Mogłaby liga zagrać trochę pod nas - żartował trener Dembończyk. - Mamy jednak to, co mamy i na poważnie to przede wszystkim liczmy tylko na siebie. Trzeba jak najlepiej przygotować się na najbliższy pojedynek, przed własną publicznością podtrzymać dobrą passę, pokazać jeszcze lepszą formę. A potem maksymalnie spiąć się na trudne wyjazdy, bo aby dalej awansować w tabeli, z boisk rywali koniecznie też musimy coś podnosić.
Dembończyk ma na myśli wyjazdy do aktualnie drugiej w tabeli Ostrołęki, trzeciej drużyny z Bielska-Białej oraz piątego Będzina. Łatwo nie będzie, ale innej drugi do ósemki, po wyjątkowo kiepskiej pierwszej części sezonu, już nie ma. - Jak już wspominałem, kalendarza na pewno nie mamy łatwego, ale i nasza jakość powinna być inna - przyznał szkoleniowiec drużyny z Gorzowa. - Jeśli sobie w tych konfrontacjach nie poradzimy to będzie oznaczało, że należy nam się wyłącznie walka o zachowanie miejsca w pierwszej lidze.
Na rozegraniu nieźle w pojedynkę radzi sobie nasz wychowanek Konrad Krzywiecki - Bartłomiej Neroj będzie pauzował jeszcze dwa mecze. Na środku, po wyjeździe Marcina Lubiejewskiego, zostali nam 19-latek Maciej Polański i o pięć lat starszy Michał Mysera. Na tej pozycji w tej chwili też nie mamy zmiennika. Tak "wyżyłowany" skład na resztę sezonu nie jest jednak żadnym zaskoczeniem. - Przecież jeszcze parę tygodni temu walczyliśmy o to, aby w ogóle na zapleczu ekstraklasy dalej zagrać - przypomniał Śmigiel. - Wtedy zakładaliśmy, że zostaniemy z siódemką graczy i będziemy wspierać się juniorami. Dlatego nie ma co dyskutować o wzmocnieniach, a lepiej skupić się na tym, co ostatnio robimy dobrego i nadal wykorzystywać potencjał tej drużyny. Chłopacy nie narzekają, walczą najlepiej jak umieją, wróciły na ich twarze uśmiechy. Gramy tym co mamy, oby tylko tak skutecznie jak ostatnio. Wiem, że dopóki będzie taka szansa, ten zespół walki o ósemkę na pewno nie odpuści. Mimo wszelkich perypetii, tą grupę ludzi na pewno sportowo stać na znacznie coś więcej niż obecna, przedostatnia pozycja.
Kolejne spotkanie ligowe ze Ślepskiem Suwałki gorzowianie zagrają w hali przy ul. Czereśniowej w najbliższą sobotę o godz. 16.
Zaczęli wygrywać gorzowianie, punkty zbierają też jednak rywale z dolnych rejonów tabeli. - Mogłaby liga zagrać trochę pod nas - żartował trener Dembończyk. - Mamy jednak to, co mamy i na poważnie to przede wszystkim liczmy tylko na siebie. Trzeba jak najlepiej przygotować się na najbliższy pojedynek, przed własną publicznością podtrzymać dobrą passę, pokazać jeszcze lepszą formę. A potem maksymalnie spiąć się na trudne wyjazdy, bo aby dalej awansować w tabeli, z boisk rywali koniecznie też musimy coś podnosić.
Dembończyk ma na myśli wyjazdy do aktualnie drugiej w tabeli Ostrołęki, trzeciej drużyny z Bielska-Białej oraz piątego Będzina. Łatwo nie będzie, ale innej drugi do ósemki, po wyjątkowo kiepskiej pierwszej części sezonu, już nie ma. - Jak już wspominałem, kalendarza na pewno nie mamy łatwego, ale i nasza jakość powinna być inna - przyznał szkoleniowiec drużyny z Gorzowa. - Jeśli sobie w tych konfrontacjach nie poradzimy to będzie oznaczało, że należy nam się wyłącznie walka o zachowanie miejsca w pierwszej lidze.
Na rozegraniu nieźle w pojedynkę radzi sobie nasz wychowanek Konrad Krzywiecki - Bartłomiej Neroj będzie pauzował jeszcze dwa mecze. Na środku, po wyjeździe Marcina Lubiejewskiego, zostali nam 19-latek Maciej Polański i o pięć lat starszy Michał Mysera. Na tej pozycji w tej chwili też nie mamy zmiennika. Tak "wyżyłowany" skład na resztę sezonu nie jest jednak żadnym zaskoczeniem. - Przecież jeszcze parę tygodni temu walczyliśmy o to, aby w ogóle na zapleczu ekstraklasy dalej zagrać - przypomniał Śmigiel. - Wtedy zakładaliśmy, że zostaniemy z siódemką graczy i będziemy wspierać się juniorami. Dlatego nie ma co dyskutować o wzmocnieniach, a lepiej skupić się na tym, co ostatnio robimy dobrego i nadal wykorzystywać potencjał tej drużyny. Chłopacy nie narzekają, walczą najlepiej jak umieją, wróciły na ich twarze uśmiechy. Gramy tym co mamy, oby tylko tak skutecznie jak ostatnio. Wiem, że dopóki będzie taka szansa, ten zespół walki o ósemkę na pewno nie odpuści. Mimo wszelkich perypetii, tą grupę ludzi na pewno sportowo stać na znacznie coś więcej niż obecna, przedostatnia pozycja.
Kolejne spotkanie ligowe ze Ślepskiem Suwałki gorzowianie zagrają w hali przy ul. Czereśniowej w najbliższą sobotę o godz. 16.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



