Trener naszych siatkarzy: utrzymanie to nie wyzwanie

Ireneusz Klimczak
2009-09-20 , aktualizacja: 20.09.2009 11:58
A A A Drukuj
- Chcemy być groźni dla wszystkich w lidze, grać tak, aby gorzowianie lubiący siatkówkę, pamiętający największe sukcesy, znów wrócili na trybuny. Mamy się utrzymać, ale mnie minimalizm nie interesuje - mówi trener pierwszoligowego Rajbudu GTPS Sławomir Gerymski.

Fot. Daniel Adamski / Agencja Ga
SERWISY
Gorzowska drużyna została odmłodzona, przyszło siedmiu nowych zawodników. - Zmusił nas do tego taki, a nie inny budżet - opowiadał trener Sławomir Gerymski. - Dziś jednak jestem już pewien, że ta przebudowa tylko wyjdzie nam na dobre. Pracuję jako szkoleniowiec w trzecim klubie, ale jeszcze nigdy nie trafiłem na taką drużynę. Nie ma podziałów na starych i młodych, przez 10 tygodni przygotowań dosłownie nie ma się do czego przyczepić. Grupa z dnia na dzień staje się bardziej wartościowa, wiedza wsiąka w nich jak w gąbkę. Polska ich jeszcze nie zna, ale już w najbliższym sezonie pozna, jestem tego pewien - dodał opiekun Rajbudu GTPS.

Zespół ma za sobą ciężkie przygotowania. Gerymski przyznał uczciwie, że sam kiedyś by takiego czegoś nie przetrwał. Teraz jednak ćwiczy się zupełnie inaczej. I nie jest to jakaś katorga, bo żaden z gorzowian do tej pory nie narzekał na poważniejsze urazy. Szkoleniowiec twierdzi, że drużyna po takich zmianach potrzebowała o miesiąc krótszych wakacji na poznanie się, zgranie i podniesienie indywidualnego wyszkolenia.

Gerymski ma w składzie jednego pewniaka - na libero zagra pozyskany z Nysy 24-latek Kamil Ratajczak. - Martwiliśmy się jak po zmianach będzie wyglądało nasze przyjęcie i atak, ale dziś jestem już o te pozycje o wiele spokojniejszy - opowiadał nasz szkoleniowiec. - 23-letniego przyjmującego Bartka Mischke znałem jeszcze z czasów poznańskim. Będzie sporym wzmocnieniem. Wiele mam zamiar wymagać od atakujących Marcina Olichwera i Adriana Szlubowskiego. Oni jednak też dają mi powody do optymizmu. Na każdej pozycji trwa rywalizacja, ale to tylko wyjdzie nam na zdrowie. W grach kontrolnych najbardziej brakowało mi bloków. Te jednak na pewno przyjdą, przy jeszcze lepszym zgraniu, w warunkach meczowych. Tym bardziej, że pod siatką również mamy ambitną trójkę już doświadczonych ludzi Pawła Kupisza, Adriana Hunka oraz Michała Stępnia - dodał Gerymski.

W sobotę i niedzielę Rajbud GTPS będzie sprawdzał swoją formę w domu w 12. Memoriale Ryszarda Świątkiewicza. Potem jeszcze dwie gry kontrolne, prawdopodobnie znów z Jokerem Piła, który przynajmniej na papierze wygląda na jednego z faworytów pierwszej ligi. Próbą generalną przed startem rozgrywek gorzowianie przejdą 7 października - w Pucharze Polski zagrają z Morzem w Szczecinie. Zaplecze ekstraklasy wystartuje 10 października. W 13-zespołowej lidze nasi nie mają zamiaru być chłopcem do bicia. Tym bardziej, że również w sprawach organizacyjnych w GTPS idzie nowe. Menadżerem klubu został Przemysław Zatylny. Obok osób obecnie wspierających klub mają pojawić się nowi sponsorzy. Gorzowianie chcieliby uzbierać budżet ok. miliona złotych. Na razie mają zapisane na papierze 760 tys. zł. Ważna część z tej kwoty będzie pochodzić z miasta. - Zaczynają się nami opiekować młodzi, chętni do pracy ludzie, marzący o powrocie gorzowskiej siatkówki na ważne miejsca w naszym kraju - powiedział Gerymski. - Zawodnicy widzą to i chcą jak najlepiej wspierać te działania z boiska. Zarząd postawił przed nami zadanie spokojnego utrzymania się. Mnie jednak taki minimalizm nie interesuje. Ta grupa ludzi chce być groźna dla każdego rywala w lidze i stać ją na wiele niespodzianek. Marzymy, aby znów ściągnąć na trybuny tych kibiców, którzy pamiętają największe sukcesy Stilonu. Pierwszy krok do drużyny walczącej, grającej w siatkówkę na naprawdę fajnym poziomie już został zrobiony - zakończył szkoleniowiec GTPS.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku