Wyprawa GTPS do najcieplejszego miejsca w Polsce
2009-11-18
, aktualizacja: 18.11.2009 09:28
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nasi pierwszoligowcy nie grali dziś... w górach. - W poprzednim sezonie wpadaliśmy tam w dwumetrowe zaspy, a więc teraz z urzędu należą nam się normalne warunki podróży - żartował rzecznik Rajbudu GTPS Dominik Chlebicki.
ZOBACZ TAKŻE
- Równamy do gwiazd - historyczny mecz Euroligi w Gorzowie! (18-11-09, 09:33)
- Liga Mistrzów gra u nas! Kibicujmy koszykarkom (17-11-09, 18:24)
- Spory ruch w interesie, czy tylko sporo gadania (17-11-09, 09:14)
- Sławomir Gerymski mówi "nie" złotej formule (12-11-09, 15:40)
- Siatkówka: Zwycięstwo w Spale w tym roku smakuje lepiej (09-11-09, 08:04)
SERWISY
Na dziewięciogodzinną wyprawę do Bielska-Białej - w środę ma tam być kilkanaście stopni ciepła - gorzowscy siatkarze wyruszyli wczoraj o dziewiątej rano z nadzieją, że problemy z lutego tego roku nie powtórzą się także na boisku. W podróży były śnieg oraz zaspy, a w pierwszoligowym boju gładkie 3:0 dla BBTS. W obecnych rozgrywkach zespół prowadzony przez znanego siatkarza Przemysława Michalczyka również jest bardzo wymagającym rywalem. Bielszczanie zaczęli sezon od czterech wygranych, pierwszy raz polegli - trochę nieoczekiwanie - dopiero w ostatniej kolejce, w Hajnówce, skąd nie przywieźli żadnego punktu (1:3).
Gorzowianie też w miniony weekend przegrali w czterech setach - 1:3 z Treflem Gdańsk. I wciąż mają swoje problemy zdrowotne. Co prawda grupa "grypowiczów" - Krzysztof Grzesiowski, Marcin Olichwer i Michał Stępień - wsiadła do autobusu do Bielska, za to na zbiórce zabrakło kapitana Rajbudu GTPS Pawła Kupisza. - Niestety prawdopodobnie ma pęknięty kciuk i pójdzie do gipsu - relacjonował już z drogi na mecz rzecznik klubu Dominik Chlebicki. - Nie jedzie też z nami Piotrek Adamowicz, wciąż kurujący się po skręceniu kostki. Mimo to na pewno się nie poddajemy. Z trzech dotychczasowych wyjazdów wracaliśmy z punktami. I z takim samym planem wyruszyliśmy do Bielska. Nie ma śniegu, a więc ostatni wynik w górach też nie może się powtórzyć.
Gorzowianie też w miniony weekend przegrali w czterech setach - 1:3 z Treflem Gdańsk. I wciąż mają swoje problemy zdrowotne. Co prawda grupa "grypowiczów" - Krzysztof Grzesiowski, Marcin Olichwer i Michał Stępień - wsiadła do autobusu do Bielska, za to na zbiórce zabrakło kapitana Rajbudu GTPS Pawła Kupisza. - Niestety prawdopodobnie ma pęknięty kciuk i pójdzie do gipsu - relacjonował już z drogi na mecz rzecznik klubu Dominik Chlebicki. - Nie jedzie też z nami Piotrek Adamowicz, wciąż kurujący się po skręceniu kostki. Mimo to na pewno się nie poddajemy. Z trzech dotychczasowych wyjazdów wracaliśmy z punktami. I z takim samym planem wyruszyliśmy do Bielska. Nie ma śniegu, a więc ostatni wynik w górach też nie może się powtórzyć.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



