To jest remis piłkarzy ręcznych, który nas cieszy

Ireneusz Klimczak
28.11.2011 , aktualizacja: 28.11.2011 10:25
A A A Drukuj
Przy naszych kłopotach kadrowych, podział punktów z tak silnym zespołem jak ten ze stolicy, przed sobotnim pojedynkiem braliśmy w ciemno. GSPR Gorzów zremisował z Zepterem Warszawa 22:22.
Na pierwszym planie Bartosz Ruszkiewicz
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Na pierwszym planie Bartosz Ruszkiewicz
SERWISY
Remis remisowy nierówny. Najlepiej to uczucie znają sportowi kibice. Złoszczą się, gdy ich drużyna nieoczekiwanie na własne życzenie pozbawia się okazji na komplet punktów, chodzą z podniesioną głową, jeśli choć punkt uda się wyrwać mocnemu rywalowi. W sobotę GSPR, mimo osłabień, miał szansę wyrwać przeciwnikowi z czołówki tabeli całą pulę. - Równie dobrze mogliśmy jednak ten mecz przegrać, dlatego cieszymy się z tego, co mamy - przytomnie stwierdził trener gorzowian Paweł Kaniowski.

W ciągu tygodnia nasza drużyna, która przed starciem z Zepterem wygrywała pięć razy z rzędu, straciła dwie najgroźniejsze strzelby - Jarosław Suski w ostatnim meczu w Płocku doznał kontuzji kolana, a na jednym z treningów Bartosz Starzyński skręcił kostkę. Obaj do tej pory byli w pierwszej trójce najlepszych strzelców grupy A pierwszej ligi, razem rzucili 124 gole. Łatwo wyliczyć, że już przed meczem los zabrał nam pewne 14 bramek, a przecież stawaliśmy przeciwko najlepszej obronie w lidze, na którą porządna siła ognia była wyjątkowo potrzebna.

Gorzowianie poradzili sobie. Mieli nawet ostatnią akcję na zwycięstwo. Staranowany przez rywali Bartek Ruszkiewicz tym razem pomylił się. Wcześniej jednak nasz 25-letni wychowanek rozgrywał jedno z najlepszych spotkań od wielu miesięcy. - Mogłem dać jednak drużynie 2 pkt - "Rudy" był zły na siebie. Niepotrzebnie. To również dzięki niemu po tak trudnym pojedynku nie zostajemy z niczym.

Tak dobrego meczu w Deszcznie jeszcze w tym sezonie nie oglądaliśmy. Twarda, szczelna obrona z obu stron, udane parady bramkarskie. Również te do zapamiętania w wykonaniu Daniela Janika, kolejnego bohatera w stroju GSPR. W pierwszej części prowadzenie Zeptera 8:5, w drugiej nasze - 20:17. Każdy miał więc swoje szanse. I dlatego remis na koniec jest jak najbardziej sprawiedliwy.

GSPR GORZÓW - ZEPTER AZS UW WARSZAWA 22:22 (11:11)

GSPR: Janik, Szczęsny - Kieliba 5, Ruszkiewicz 5, Krzyżanowski 4, Stupiński 2, Bartnik 2, Jagła 2, Śramkiewicz 1, Jankowski 1, Pieksza, Baraniak.



WYNIKI Z 10. KOLEJKI:

GSPR Gorzów - Zepter AZS UW Warszawa 22:22, Wolsztyniak Wolsztyn - Wybrzeże Gdańsk 27:21, Pogoń Szczecin - Orlen Wisła II Płock 46:36, Arot Leszno - Grunwald Poznań 29:31, SMS ZPRP Gdańsk - Sokół Kościerzyna 24:24, Pomezania Malbork - Techtrans Elbląg 24:27.



I LIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH

1. Pogoń Szczecin1016293:259
2. Sokół Kościerzyna1014262:238
3. Zepter AZS UW Warszawa1014241:229
4. Arot Leszno1012287:292
5. Wolsztyniak Wolsztyn1011284:264
6. GSPR Gorzów1011311:286
7. Grunwald Poznań1011271:265
8. Wybrzeże Gdańsk1010248:246
9. Pomezania Malbork109275:283
10. Techtrans Elbląg106258:277
11. SMS ZPRP Gdańsk104282:306
12. Orlen Wisła II Płock102264:331


Dwie czołowe drużyny awansują do baraży o ekstraklasę. Dwie ostatnie, nie licząc SMS Gdańsk, spadną do drugiej ligi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku