Piłka ręczna: Z GSPR również odchodzą wychowankowie
18.01.2012
, aktualizacja: 18.01.2012 10:35
Tydzień temu wydawało się, że duch w gorzowskim szczypiorniaku nie ginie. Dziś niestety musimy brać pod uwagę możliwość, że obronienie pierwszej ligi może być dla zdziesiątkowanej naszej drużyny zadaniem ponad siły.
ZOBACZ TAKŻE
- Piłka ręczna: Najlepszy sposób na trudne dni? Trzeba je sobie osłodzić (13-02-12, 09:26)
- Jak trudno złamać naszych piłkarzy ręcznych! Znów potracili zawodników, a jednak mocne Leszno nie dało im rady! (08-02-12, 12:33)
- Autobusem na środowy mecz gorzowskich piłkarzy ręcznych w Deszcznie (07-02-12, 11:38)
- Nasi piłkarze ręczni doczekali się wzmocnienia na koło (03-02-12, 11:58)
- U faworyta porażka naszych piłkarzy ręcznych była oczywista. Nie wszystko dla nas w Szczecinie było jednak złe [ZDJĘCIA] (30-01-12, 10:04)
- Piłkarze ręczni wznawiają ligę w Szczecinie, od Pogoni liczymy na istotną pożyczkę (26-01-12, 11:53)
- Od drugiej ligi nasi piłkarze ręczni wciąż są silniejsi (19-01-12, 11:40)
- Gorzowska rzeczywistość: piłkarze ręczni też tracą czołowych graczy (12-01-12, 11:33)
- Piłka ręczna: Świąteczny walkower od Wolsztyna dla Gorzowa (15-12-11, 13:18)
- Nasi piłkarze ręczni u rywala lepsi niż u siebie (12-12-11, 10:07)
- Piłka ręczna: Rundę jak słabo zaczęli tak źle skończyli (05-12-11, 10:02)
- To jest remis piłkarzy ręcznych, który nas cieszy (28-11-11, 10:25)
SERWISY
To był początek września 2008 r. Po latach gorzowski szczypiorniak wrócił do ekstraklasy. Ile wtedy było w nas optymizmu. Też mieliśmy drużynę pełną wychowanków. Ta na początek rozgrywek postawiła się samej Wiśle Płock. Swój udział w remisie mieli też 21-latek Mateusz Krzyżanowski i o rok młodszy Mateusz Stupiński
Pełne trybuny, niesamowite emocje Tamten kapitał entuzjazmu został szybko i skutecznie roztrwoniony. Nie wykorzystaliśmy sportowej szansy, na rozwój, podobnie jak rok w rok zdobywającym medale mistrzostw Polski koszykarkom, zielonego światła nie dało też miasto, nie robiąc nic, aby Gorzów, tak jak Zielona Góra, doczekał się nowoczesnej hali. Po spadku z elity jeszcze raz awansowaliśmy do niej w 2010 r. Wtedy jednak zaczęły się kłopoty. GSPR też cierpi na misji "cięcia gorzowskiego sportu równo z trawą". Przez nagle zmniejszone finanse musiał osłabiać skład w ekstraklasie, teraz ten sam scenariusz powtarza się w pierwszej lidze. Zespół piłki ręcznej z Gorzowa rok po roku z najbardziej prestiżowych, krajowych salonów, wyląduje w drugiej lidze? Niestety to bardzo możliwe.
Bramkarz Daniel Janik w Legnicy, Jarosław Suski w Piotrkowie Trybunalski, Bartosz Starzyński wierzy w angaż w Lubinie Te straty czołowych graczy GSPR już jakoś przełknęliśmy, staraliśmy się z nimi oswoić. Mimo wszystko w naszej drużynie szukaliśmy pozytywów, dzięki którym pozostanie w pierwszej lidze wciąż byłoby możliwe - nad strefą bezpośredniego spadku mamy 6 pkt przewagi, a do rozegrania jeszcze dziesięć spotkań. Optymistą był także wiceprezes klubu Tomasz Jagła: - Straty w ludziach już nie powinny być większe, choć tak naprawdę dowiemy się o tym na koniec stycznia. Spróbujemy też wypożyczyć przynajmniej dwie osoby z innych klubów, aby u nas dać im możliwość grania. I powinniśmy sobie poradzić, zdobyć te parę punktów na wagę utrzymania.
Dziś nie ma już w GSPR lewoskrzydłowego Stupińskiego i występującego na kole, albo w drugiej linii Krzyżanowskiego. Obaj od poniedziałku szukają sportowego szczęścia w pierwszoligowej drużynie ASPR Zawadzkie. I wcale nie są z tego powodu strasznie szczęśliwi. "Chciałbym podziękować wszystkim za ciepłe słowa. Gorzów zawsze będzie w moim sercu grałem tu osiem lat od drugiej ligi do ekstraklasy. Kocham to miasto tu się wychowałem i jemu zawdzięczam wszystko co najlepsze. Będę tęsknił za wszystkimi, za kibicami GSPR, za moim ukochanym Stilonem itd. Mam nadzieję ,że kiedyś tu wrócę i zrobimy coś dobrego dla tego miasta. Niestety dziś nie widzę perspektyw rozwoju tego miasta i muszę spróbować czegoś innego. Jestem sercem ze wszystkimi klubami i będę wam kibicował gdzieś daleko, bo jestem stąd. To mój dom." - napisał "Krzyżak" na Facebooku. Nic dodać, nic ująć
Co dalej? W barwach GSPR zobaczymy na boisku cały zarząd klubu? Robert Jankowski i Tomasz Jagła występowali jeszcze w ekstraklasie, a ostatnio z drużyną ćwiczy też Łukasz Bronowicki. - Oprócz weteranów, szybką lekcję dorosłego szczypiorniaka będą musieli przejść nasi juniorzy - przyznał Paweł Kaniowski, trener gorzowian. - Wierzę też, że przed wznowieniem rywalizacji ktoś jednak do nas dojdzie. Takie rozmowy cały czas prowadzimy. Tak, czy siak, poprzeczka z wymaganiami na pewno nie będzie mogła wisieć tak wysoko jak dotychczas. Wszyscy widzieli jak ta liga jest wyrównana, jak trudno w niej o jakiekolwiek zwycięstwo. Niestety teraz będzie nam jeszcze trudniej.
Pełne trybuny, niesamowite emocje Tamten kapitał entuzjazmu został szybko i skutecznie roztrwoniony. Nie wykorzystaliśmy sportowej szansy, na rozwój, podobnie jak rok w rok zdobywającym medale mistrzostw Polski koszykarkom, zielonego światła nie dało też miasto, nie robiąc nic, aby Gorzów, tak jak Zielona Góra, doczekał się nowoczesnej hali. Po spadku z elity jeszcze raz awansowaliśmy do niej w 2010 r. Wtedy jednak zaczęły się kłopoty. GSPR też cierpi na misji "cięcia gorzowskiego sportu równo z trawą". Przez nagle zmniejszone finanse musiał osłabiać skład w ekstraklasie, teraz ten sam scenariusz powtarza się w pierwszej lidze. Zespół piłki ręcznej z Gorzowa rok po roku z najbardziej prestiżowych, krajowych salonów, wyląduje w drugiej lidze? Niestety to bardzo możliwe.
Bramkarz Daniel Janik w Legnicy, Jarosław Suski w Piotrkowie Trybunalski, Bartosz Starzyński wierzy w angaż w Lubinie Te straty czołowych graczy GSPR już jakoś przełknęliśmy, staraliśmy się z nimi oswoić. Mimo wszystko w naszej drużynie szukaliśmy pozytywów, dzięki którym pozostanie w pierwszej lidze wciąż byłoby możliwe - nad strefą bezpośredniego spadku mamy 6 pkt przewagi, a do rozegrania jeszcze dziesięć spotkań. Optymistą był także wiceprezes klubu Tomasz Jagła: - Straty w ludziach już nie powinny być większe, choć tak naprawdę dowiemy się o tym na koniec stycznia. Spróbujemy też wypożyczyć przynajmniej dwie osoby z innych klubów, aby u nas dać im możliwość grania. I powinniśmy sobie poradzić, zdobyć te parę punktów na wagę utrzymania.
Dziś nie ma już w GSPR lewoskrzydłowego Stupińskiego i występującego na kole, albo w drugiej linii Krzyżanowskiego. Obaj od poniedziałku szukają sportowego szczęścia w pierwszoligowej drużynie ASPR Zawadzkie. I wcale nie są z tego powodu strasznie szczęśliwi. "Chciałbym podziękować wszystkim za ciepłe słowa. Gorzów zawsze będzie w moim sercu grałem tu osiem lat od drugiej ligi do ekstraklasy. Kocham to miasto tu się wychowałem i jemu zawdzięczam wszystko co najlepsze. Będę tęsknił za wszystkimi, za kibicami GSPR, za moim ukochanym Stilonem itd. Mam nadzieję ,że kiedyś tu wrócę i zrobimy coś dobrego dla tego miasta. Niestety dziś nie widzę perspektyw rozwoju tego miasta i muszę spróbować czegoś innego. Jestem sercem ze wszystkimi klubami i będę wam kibicował gdzieś daleko, bo jestem stąd. To mój dom." - napisał "Krzyżak" na Facebooku. Nic dodać, nic ująć
Co dalej? W barwach GSPR zobaczymy na boisku cały zarząd klubu? Robert Jankowski i Tomasz Jagła występowali jeszcze w ekstraklasie, a ostatnio z drużyną ćwiczy też Łukasz Bronowicki. - Oprócz weteranów, szybką lekcję dorosłego szczypiorniaka będą musieli przejść nasi juniorzy - przyznał Paweł Kaniowski, trener gorzowian. - Wierzę też, że przed wznowieniem rywalizacji ktoś jednak do nas dojdzie. Takie rozmowy cały czas prowadzimy. Tak, czy siak, poprzeczka z wymaganiami na pewno nie będzie mogła wisieć tak wysoko jak dotychczas. Wszyscy widzieli jak ta liga jest wyrównana, jak trudno w niej o jakiekolwiek zwycięstwo. Niestety teraz będzie nam jeszcze trudniej.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




