Ratusz pójdzie pod młotek! "Jedna z najgłupszych decyzji prezydenta Jędrzejczaka"

Dariusz Barański
04.11.2011 , aktualizacja: 04.11.2011 09:37
A A A Drukuj
Na początku stycznia dawny ratusz gorzowski zostanie wystawiony na sprzedaż. Cena wywoławcza: 2,5 mln zł. Miasto liczy jednak, że w licytacji uzyska więcej

Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta
Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta
Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta
Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta
Do niedawna w przedwojennym gorzowskim ratuszu przy ul. Obotryckiej urzędowała policja. Prezydent miasta Tadeusz Jędrzejczak odrzucał pomysły adaptacji gmachu na cele komunalne. Ratusz idzie więc na sprzedaż.

Działka ma powierzchnię prawie 1,5 tys. m kw. Stoją na niej dwa budynki, wpisane pięć lat temu do rejestru zabytków. Budynki wymagają solidnego remontu. Rzeczoznawca wycenił wszystko na 2,5 mln zł. W grę wchodzi 50-procentowy rabat za zabytkowy charakter budowli. Czyli nabywca zapłaci 1,25 mln zł. - Tak wycenił rzeczoznawca. Dla tych, którzy wiedzą, jak jest w środku, to i tak dużo. Patrząc na budynek z zewnątrz, kwota może wydawać się niska. Ale te wnętrza... Instalacje są do wymiany, dach także. Mamy specyficzne wąskie korytarze. Trudno wiec określić, jaką nowy właściciel uzyska powierzchnię użytkową po remoncie - mówi Barbara Napiórkowska, dyrektor miejskiego wydziału gospodarki nieruchomościami. Liczy jednak, że cena podskoczy w licytacji.

Kto może kupić dawny ratusz? W przetargu wskazano wykorzystanie gmachu na usługi, biura i gastronomię. Można tam też urządzić hotel.

Zgodnie z procedurami magistrat ma obowiązek ogłosić wykaz nieruchomości przygotowywanych do sprzedaży. W tym czasie mogą zgłaszać się osoby, które mają ewentualne roszczenia do nieruchomości lub prawo pierwokupu. - Na naszym terenie to się praktycznie nie zdarza, gdyż przed 1945 r. te nieruchomości należały do państwa niemieckiego. Ale takie są przepisy. Termin mija 9 listopada i dopiero wtedy będziemy mogli ogłosić przetarg z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Tak więc przetarg odbędzie się najwcześniej w połowie stycznia - wyjaśnia Napiórkowska.

Sprzedaż budynków przy ul. Obotryckiej budzi duże kontrowersje. Radni sprzeciwiają się sprzedaży. - Będę się modlił, żeby nikt tego nie kupił. To wielki błąd i jedna z najgłupszych decyzji prezydenta Jędrzejczaka - komentował wiosną radny Robert Surowiec z PO. Zdania nie zmienił i chce namawiać prezydenta, by zrezygnował ze sprzedaży ratusza.

- Należy wyremontować te budynki i połączyć w jeden kompleks z Urzędem Miasta. To się opłaci, bo dziś płacimy 2 mln zł za wynajem pomieszczeń - twierdzi Mirosław Rawa z PiS.

Tymczasem prezydent zdania nie zmienia. Nowy magistrat chce budować na Zawarciu. W swoim programie wyborczym zapisał powołanie spółki inwestycyjnej do budowy m.in. właśnie nowego urzędu. Jego zdaniem tylko nowy duży obiekt pomieści ok. 500 obecnych urzędników. Inwestycja pozwoli również lepiej skomunikować drugi brzeg Warty ze śródmieściem. Radni już raz nie zgodzili się na powołanie spółki inwestycyjnej, a prezydent więcej nie podnosił tej kwestii.

Przy ul. Obotryckiej stoją dwa zabytkowe, połączone ze sobą budynki. Jeden, charakterystyczny półokrągły, secesyjny gmach dawnego landsberskiego "Stadthausu" jest pusty od siedmiu lat. Stąd do nowej komendy przeniosła się policja.

"Stadthaus" zbudowano w 1924 r. z przeznaczeniem na siedzibę magistratu. Zaplanowano w nim reprezentacyjny gabinet nadburmistrza oraz salę posiedzeń rady miejskiej. W dużej części wystrój pomieszczeń zachował się do dziś, również znana mozaika z orłem w holu budynku.

Po wojnie oba budynki były wykorzystywane przez milicję, potem policję.

Sprzedaż historycznych budynków oznacza ostateczną rezygnację z tych planów. Gorzów zostaje więc dalej z problemem, z którym boryka się połowy od XIX w., kiedy wyburzono średniowieczny ratusz na Starym Rynku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 75 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Dołącz do nas na Facebooku