W lubuskich szpitalach umiera mniej noworodków

Beata Tokarz
29.11.2011 , aktualizacja: 29.11.2011 11:24
A A A Drukuj
Gorzowska porodówka Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Gorzowska porodówka
Wskaźnik umieralności okołoporodowej w województwie lubuskim osiągnął najniższy dotychczasowy poziom - 4,6 promila. - To oznacza, że w porównaniu do ubiegłego roku udało nam się uratować 28 maluszków - wylicza Sławomir Gąsior, kierownik zielonogórskiej porodówki
Lepsze wskaźniki to efekt dużych inwestycji w szpitalne oddziały porodowe w wojewódzkich i powiatowych szpitalach. Rodzące kobiety i noworodki mogą liczyć na coraz lepszą opiekę. Tym samym znacznie poprawił się nasz wskaźnik umieralności okołoporodowej.

Wprawdzie nie ma jeszcze danych ogólnopolskich, więc nie ma porównania z innymi województwami. Jedno jest jednak pewne - poprawiliśmy swój wynik sprzed roku. - Mieliśmy 7,1 promila, a w pierwszym półroczu 2011 r. wskaźnik spadł aż do 4,6 promila! Bijemy na głowę nie tylko średnią krajową (7,2 promila), ale nawet dotychczas najlepsze regiony. Żadne województwo nie zeszło dotąd poniżej 5 promili. Trend jest super! - cieszy się Sławomir Gąsior, kierownik zielonogórskiej porodówki. - Oznacza to, że przy spadku wskaźnika o 2,5 promila przy około 11 tysiącach urodzonych rocznie dzieci w województwie udało się nam uratować 28 maluszków - wylicza.

Wskaźnik umieralności okołoporodowej obliczany jest na podstawie ilości zgonów noworodków na tysiąc porodów. Brany pod uwagę jest okres od 22. tygodnia ciąży, gdy dziecko waży ok. 500 gramów, do siódmej doby po porodzie. Zdaniem specjalistów wskaźnik ten świadczy o poziomie opieki zdrowotnej w regionie i standardzie życia jego mieszkańców. Jak wynika więc z danych, w regionie jest coraz lepiej.

Jak twierdzi Sławomir Gąsior, tak dobre wyniki to przede wszystkim efekt zmian w opiece okołoporodowej. Wszystkie szpitale inwestują w porodówki. W Zielonej Górze i Nowej Soli są oddziały z III stopniem referencyjności, czyli na najwyższym klinicznym poziomie. Gorzowska porodówka po remoncie za 4 mln zł też stara się o taki awans. - Wyspecjalizowana kadra i dobre warunki już są, jeszcze czekamy na sprzęt - mówi Andrzej Szmit, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Gorzowie.

Coraz lepiej działa też trójstopniowa opieka nad kobietą ciężarną i rodzącą, czyli sprawne przekazywanie pacjentek z komplikacjami wyspecjalizowanym jednostkom. - Dzięki temu zmalała umieralność noworodków w powiatowych placówkach, bo pacjentki z powikłaniami od razu trafiają do szpitali z wyższą referencyjnością - wyjaśnia Gąsior. Stąd m.in. w Zielonej Górze na 1,8 tys. porodów aż 40 proc. porodów to cesarskie cięcia, a porodów wcześniaczych jest 12 proc.

Jak jednak twierdzi szef zielonogórskiej porodówki, dzięki temu, że lubuskie oddziały dla niemowlaków są na najwyższym poziomie, prawie do zera spadła migracja matek rodzących z Lubuskiego do innych ośrodków w kraju, zwłaszcza tych większych, do poznania i Wrocławia. Wprawdzie ostatnio urodzone trojaczki z Zielonej Góry przyszły na świat w Poznaniu, to i tak po dwóch dniach przewieziono je karetkami na zielonogórski oddział noworodkowy.

Mimo pozytywnych wskaźników w zielonogórskim szpitalu w ciągu ostatnich kilku tygodni zmarło pięcioro noworodków. - To nieszczęśliwy splot okoliczności. Jeśli do nas trafiają najtrudniejsze przypadki, to nie zawsze uda nam się uratować dzieci, które w innych szpitalach też by umarły - tłumaczy Gąsior. - Wśród zmarłych były bliźniaki z 23. tygodnia ciąży, a dwoje dzieci zmarło, bo po wypisaniu do domu zachorowały na ciężkie zapalenie płuc. Niestety cały czas nie jesteśmy w stanie wszystkich uratować. Gdzieś dzieci nadal będą umierać - dodaje.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku