Kuchnia szpitalna do remontu. Nareszcie!
05.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 18:13
Jeszcze w tym roku kuchnia w szpitalu przy ul. Dekerta w Gorzowie ma być porządnie wyremontowana. - Chcemy w końcu dostosować się do zaleceń sanepidu - mówi dyrektor Andrzej Szmit. Najpilniejsze prace mają kosztować ok. 2 mln zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Słońce uśmiecha się do gorzowskiej lecznicy [ZDJĘCIA] (21-06-10, 18:24)
- Gorzowski szpital ma spalarnię, co daje energię [ZDJĘCIA] (19-05-10, 19:09)
- Baterie już stoją. Teraz trzymamy kciuki za słońce [ZDJĘCIA] (13-05-10, 15:57)
- Nowe USG. Drogi sprzęt szpital dostał od Owsiaka (18-03-10, 12:58)
- Szpital ma długi, ale widać prostą (10-02-10, 18:53)
- Sanepid radzi: wyremontujcie oddział zakaźny (21-08-09, 18:32)
SERWISY
Dyrektor Szmit spotkał się w tym tygodniu z wicemarszałek Elżbietą Polak i skarbniczką województwa Małgorzatą Kuźniar. - Rozmawialiśmy o pilnej potrzebie modernizacji kuchni szpitalnej. Liczymy na pieniądze z tegorocznego budżetu województwa - mówi dyrektor gorzowskiej lecznicy Andrzej Szmit.
Gruntowny remont kuchni dłużej czekać nie może. Zastrzeżenia do warunków tam panujących ma inspekcja pracy. Ale najważniejsza sprawa to uwagi sanepidu. Inspekcja w ciągu ostatnich dwóch lat kontrolowała kuchnię szpitalną blisko 20 razy! Ani razu lecznica nie dostała od sanepidu nawet warunkowej zgody na jej prowadzenie. - Ale jednocześnie nie mogliśmy zakazać funkcjonowania, gdyż nie stwierdziliśmy bezpośrednich zagrożeń dla ludzi. Nie było zatruć, nie wyhodowaliśmy drobnoustrojów chorobotwórczych, nie było szkodników i gryzoni - tłumaczyła "Gazecie" w ub. roku Dorota Konaszczuk, powiatowy inspektor sanitarny w Gorzowie. Wg sanepidu największym problemem jest brak wentylacji w pomieszczeniu. Łuszczy się farba na ścianach i odpadają tynki. Jest niehigienicznie. - Kapitalny remont jest niezbędny - podkreśla inspektor Konaszczuk.
Jest duża szansa, że gorzowski szpital pieniądze dostanie. Wicemarszałek Polak pozytywnie zaopiniowała wniosek dyrektora Szmita, a sprawa stanie na najbliższym posiedzeniu zarządu województwa. - Wszyscy widzimy ten problem. Urząd marszałkowski chce pomóc w spełnieniu warunków postawionych przez sanepid. Ale liczymy też, że w zamian szpital będzie się wywiązywał ze spłaty pożyczki od samorządu województwa [razem ok. 88 mln zł - red.]. Terminy spłaty przesunęliśmy ze względu na ubiegłoroczny proinwestycyjny budżet szpitala. Teraz liczymy, że lecznica będzie płacić kolejne raty - mówi wicemarszałek Elżbieta Polak.
Dyrektor Szmit szacuje, że spełnienie najpilniejszych warunków sanepidu w kuchni może kosztować ok. 2 mln zł. - Wszystkie prace powinniśmy skończyć w tym roku. Będziemy remontować kuchnię etapami. Pierwszy ruszy w marcu. Będziemy musieli odizolować miejsca, w których przygotowywane są posiłki dla pacjentów od miejsc, które wyremontować trzeba - mówi Szmit. W ramach modernizacji kuchni szpital planuje wymianę sprzętu na energooszczędny. To nie tylko przyspieszy przygotowanie posiłków, ale przede wszystkim obniży koszty stałe funkcjonowania lecznicy.
Szpital chciał nawet na pół roku zamknąć kuchnię. Ale nie znalazły się firmy, którzy w tym czasie dostarczałyby placówce usługi kateringowe. - To było za duże wyzwanie dla gorzowskich firm. Po pierwsze, czas trwania umowy byłby krótki i z góry określony. Po drugie, tu potrzeba armii ludzi, bo w ciągu roku przygotowujemy w szpitalu 380 tys. posiłków - zaznacza dyrektor Szmit.
Gruntowny remont kuchni dłużej czekać nie może. Zastrzeżenia do warunków tam panujących ma inspekcja pracy. Ale najważniejsza sprawa to uwagi sanepidu. Inspekcja w ciągu ostatnich dwóch lat kontrolowała kuchnię szpitalną blisko 20 razy! Ani razu lecznica nie dostała od sanepidu nawet warunkowej zgody na jej prowadzenie. - Ale jednocześnie nie mogliśmy zakazać funkcjonowania, gdyż nie stwierdziliśmy bezpośrednich zagrożeń dla ludzi. Nie było zatruć, nie wyhodowaliśmy drobnoustrojów chorobotwórczych, nie było szkodników i gryzoni - tłumaczyła "Gazecie" w ub. roku Dorota Konaszczuk, powiatowy inspektor sanitarny w Gorzowie. Wg sanepidu największym problemem jest brak wentylacji w pomieszczeniu. Łuszczy się farba na ścianach i odpadają tynki. Jest niehigienicznie. - Kapitalny remont jest niezbędny - podkreśla inspektor Konaszczuk.
Jest duża szansa, że gorzowski szpital pieniądze dostanie. Wicemarszałek Polak pozytywnie zaopiniowała wniosek dyrektora Szmita, a sprawa stanie na najbliższym posiedzeniu zarządu województwa. - Wszyscy widzimy ten problem. Urząd marszałkowski chce pomóc w spełnieniu warunków postawionych przez sanepid. Ale liczymy też, że w zamian szpital będzie się wywiązywał ze spłaty pożyczki od samorządu województwa [razem ok. 88 mln zł - red.]. Terminy spłaty przesunęliśmy ze względu na ubiegłoroczny proinwestycyjny budżet szpitala. Teraz liczymy, że lecznica będzie płacić kolejne raty - mówi wicemarszałek Elżbieta Polak.
Dyrektor Szmit szacuje, że spełnienie najpilniejszych warunków sanepidu w kuchni może kosztować ok. 2 mln zł. - Wszystkie prace powinniśmy skończyć w tym roku. Będziemy remontować kuchnię etapami. Pierwszy ruszy w marcu. Będziemy musieli odizolować miejsca, w których przygotowywane są posiłki dla pacjentów od miejsc, które wyremontować trzeba - mówi Szmit. W ramach modernizacji kuchni szpital planuje wymianę sprzętu na energooszczędny. To nie tylko przyspieszy przygotowanie posiłków, ale przede wszystkim obniży koszty stałe funkcjonowania lecznicy.
Szpital chciał nawet na pół roku zamknąć kuchnię. Ale nie znalazły się firmy, którzy w tym czasie dostarczałyby placówce usługi kateringowe. - To było za duże wyzwanie dla gorzowskich firm. Po pierwsze, czas trwania umowy byłby krótki i z góry określony. Po drugie, tu potrzeba armii ludzi, bo w ciągu roku przygotowujemy w szpitalu 380 tys. posiłków - zaznacza dyrektor Szmit.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





