Innych rzeki łączą. A nas? I dlaczego nie?

Dariusz Barański
18.03.2010 , aktualizacja: 18.03.2010 16:38
A A A Drukuj
Fot. Daniel Adamski / Agencja Ga
Miasto wycofało wniosek o europejskie pieniądze na projekt "Łączą nas rzeki", bo nie miało odpowiednich partnerów po niemieckiej stronie. - To skandal - uważa senator Woźniak.

Fot. Daniel Adamski / Agencja Ga
W "Łączą nas rzeki" poza Gorzowem biorą jeszcze udział Witnica, Kostrzyn i Deszczno. Jego realizacja będzie kosztować ok. 20 mln zł. Chodzi o stworzenie nowoczesnej bazy do rozwoju turystyki wodnej na Warcie: przystani, miejsc do wodowania i cumowania sprzętu, pól biwakowych i podstawowego zaplecza socjalnego dla wodniaków. Jednym z elementów tego programu jest adaptacja starego portu w Gorzowie na nowoczesną marinę.

Przed tygodniem na bardzo podobny projekt Nowa Sól i jej partnerzy dostali 30 mln zł z funduszu Europejskiej Współpracy Terytorialnej Lubuskie-Brandenburgia. O pieniądze z tego samego programu starał się również Gorzów na "Łączą nas rzeki". Nieoczekiwanie jednak miasto samo wycofało wniosek przed posiedzeniem komitetu zarządzającego.

- To brutalne słowa, ale powiem wprost: że pociąg z unijnymi pieniędzmi przejeżdża obok Gorzowa. Z kompletnie niezrozumiałych względów projekt "Łączą nas rzeki" nie stanął na posiedzeniu grudniowym komitetu zarządzającego programem Lubuskie-Brandenburgia. I nie został też złożony na posiedzenie, które było 9 marca. Znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że Gorzów nie ma partnera po niemieckiej stronie na tyle wiarygodnego, żeby z powodzeniem starać się o dofinansowanie. Nowa Sól dla swojego projektu o podobnym charakterze pozyskała partnera z Frankfurtu, który przecież od lat jest miastem partnerskim Gorzowa. To jest niewyobrażalny skandal - uważa senator.

Jacek Jeremicz odpiera te zarzuty. Jego zdaniem miasto robi wszystko, aby pozyskać na swój projekt pieniądze zewnętrzne.

Całe zamieszanie z niemieckimi parterami wynikło z tego, że wniosek pierwotnie był przygotowany do finansowania z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. - EWT jeszcze w tedy nawet nie ruszyło. Zakładaliśmy, że pieniądze dostaniemy z LRPO, bo projekt był bardzo dobry, miał ewidentnie regionalny charakter, a nawet ponadregionalny. Niestety nie został przyjęty w pierwszym rozdaniu. Teraz jest na liście rezerwowej. Marszałek twierdzi, że nie byliśmy przygotowani. Tymczasem mieliśmy już studium wykonalności, nie mieliśmy dokumentacji technicznej, ale wystarczyło podpisać wstępną umowę. I dziś moglibyśmy zaczynać realizację - tłumaczy dyr. Jeremicz. - Nie dostaliśmy pieniędzy z LRPO, ale nie siedzieliśmy z założonymi rękami, tylko szybko szukaliśmy partnera. Zwróciliśmy się do przygranicznych powiatów, ale nam odmówiono. Znaleźliśmy więc dwa stowarzyszenia z Frankfurtu. Tych partnerów zakwestionowało jednak Ministerstwo Gospodarki Brandenburgii, które jest koordynatorem programu po stronie niemieckiej. Zasugerowano nam jednoznacznie, żebyśmy poszukali nowych. I to robimy. Do końca marca wniosek zostanie ponownie złożony i będzie rozpatrywany na kolejnym posiedzeniu w czerwcu - dodaje.

Jednego z tych partnerów ministerstwo zakwestionowało, gdyż ponoć nie była to organizacja pożytku publicznego, drugi nie odpowiadał, gdyż nie planował porównywalnych inwestycja jak polska strona. Teraz Gorzów musi poszukać partnerów, którzy zaangażują się w projekt w porównywalnym stopniu. - Powiedziano nam wprost: powinny to być samorządy, które chcą na swoim terenie zainwestować w turystykę wodną. Najlepiej porównywalnie do naszych zamierzeń - mówi Jeremicz. Dlaczego takim partnerem od początku nie mógł być Frankfurt? - Nowa Sól od początku liczyła na EWT i dlatego wcześniej szukała partnera w Niemczech. Frankfurt chciał nam pomóc i chce nadal, ale trzeba pamiętać, że u nich też jest kryzys. Nie będą wymyślać inwestycji na siłę - wyjaśnia.

Takim partnerem nie może być tym razem Eberswalde, z którym Gorzów realizował pierwszy etap "Łączą nas rzeki", w którym opracowywano koncepcję programu. Tym razem Eberswalde leży poza obszarem wsparcia przez Europejską Współpracę Terytorialną. Pieniądze z EWT Lubuskie-Brandenburgia mogą być przeznaczone na projekty tylko z obszaru euroregionu.

Program "Łączą nas rzeki" ma w całości kosztować 6 mln euro (dla Gorzowa i pozostałych gmin). Na inwestycje w samym tylko mieście potrzeba 3 mln euro. Z funduszy EWT mogłoby pochodzić 85 proc. tej kwoty.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Innych rzeki łączą. A nas? I dlaczego nie? viggo1111 19.03.10, 12:46

    Kolejna inwestycja,która przejdzie nam koło nosa, kto jest winny? ten sam partacz i nieudacznik co zawsze - Tadeusz Jędrzejczak. A południe znowu się śmieje, mając takiego lichego »

  • Innych rzeki łączą. A nas? I dlaczego nie? czytelnikgazetywyborczej 19.03.10, 15:25

    skandalem jest to co wyprawia pan senatorzyna!!!! jak zwykle bije piane wmediach, zwołuje konferencje zaprasza dziennikarzy i sadzi swoje pierdy, tenczłowiek nic tylko albo rzuca w medialna»

  • Innych rzeki łączą. A nas? I dlaczego nie? ceoll 19.03.10, 16:22

    Senatorzyna zamiast pomóc / taki niby wszystkowiedzący, wszystko może załatwić dla miasta - przecież jest chory na Gorzów!!! /wiecznie narzeka, krytykuje, poucza. Wszystko to jedn skandal. »

Dołącz do nas na Facebooku