Senator Woźniak: Stary ratusz sprawą honoru

Henryk Maciej Woźniak
19.07.2010 , aktualizacja: 19.07.2010 14:28
A A A Drukuj
Byłem gotów na duży wysiłek, by odzyskać ratusz, symbol miejskiej władzy i godności jej mieszkańców. Dzisiaj widzimy, jak Policja fantastycznie wykorzystała tę okazję, którą przyjmowała z małą wiarą w jej realność i jak miasto, a właściwie jego urzędujący prezydent tę szansę roztrwonił - pisze Henryk Maciej Woźniak.

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Szacunek dla tradycji wcale nie wyklucza nowoczesności! To truizm, wymaga jednak przypomnienia po lekturze tekstu red. D. Barańskiego pt. "Ratusz zupełnie pusty".

Przykładem, powszechnie za wzór stawianym, jest centrum sztuki i biznesu "Stary Browar" w Poznaniu, gdzie inwestor ku wygodzie użytkowników i zachwytom estetów połączył w fantastyczny sposób starą formę z nowoczesną treścią.

Honor nie ma ceny

Wyobrażałem sobie przed laty, że my w Gorzowie potrafimy podobnie jak poznaniacy, jednak nie w odniesieniu handlu, lecz do usług publicznych. Odwiedzając jako prezydent Gorzowa komendanta miejskiego Policji w jego gabinecie, który do roku 1945 był gabinetem nadburmistrza miasta, myślałem, jak zmyć tę plamę na honorze miasta, za którą uważałem rzecz bez precedensu: zawłaszczenie gorzowskiego Ratusza przez sowieckiego komendanta wojennego, a później już siłą tradycji przez UB, milicję i policję. Honor nie ma ceny, dlatego byłem gotów na duży wysiłek, by odzyskać ratusz - symbol miejskiej władzy i godności jej mieszkańców. Rzecz wydawała się beznadziejna, ale... i magistrat i policja miały wspólny problem. I u nich, i w urzędzie miejskim warunki pracy, a zwłaszcza obsługi interesantów były dalekie od oczekiwań.

Zaproponowałem na siedzibę miejskiej policji kompleks biurowo-warsztatowy po zlikwidowanym KPRB przy ul. Kard. Wyszyńskiego w zamian za wszystkie budynki policji przy ul. Obotryckiej i Fornalskiej [dziś Herberta - red.] oraz Kosynierów Gdyńskich ("dołki"). Bariera mentalna, którą trzeba było przełamać, to jedno, a problem sfinansowania adaptacji budynków pod nowe potrzeby to drugie. Tego oczywiście nie można było załatwić w Gorzowie samą wzajemną życzliwością. Kluczem do rozwikłania tego węzła gordyjskiego było "błogosławieństwo" sprowadzonego do Gorzowa ministra Krzysztofa Budnika nadzorującego policję udzielone nam w trakcie wieczornego spotkania w sali Portretowej Urzędu Miasta.

Dzisiaj widzimy, jak Policja fantastycznie wykorzystała tę okazję, którą przyjmowała z małą wiarą w jej realność (gratuluję!) i jak miasto, a właściwie jego urzędujący prezydent tę szansę roztrwonił! Byłem święcie przekonany, że dzięki tej koncepcji policja i Urząd Miasta potrafią rozwiązać swoje problemy lokalowe. Wreszcie, że na Jubileusz 750-lecia miasta będziemy w stanie zdobyć fundusze z Unii Europejskiej na remont odzyskanego ratusza z 1924 roku i połączyć go z obecnym Urzędem przy ul. Sikorskiego nowoczesnym łącznikiem, bez barier architektonicznych, z centrum obsługi mieszkańców, z parkingiem urządzonym vis - a -vis na terenie dawnej bazy paliwowej Policji i placu węglowego ciepłowni przy ul. Cichońskiego.

Zamiast tego mamy po Jubileuszu 750-lecia dzwon, w który co jakiś czas idzie sobie, jak to mówią, "pyknąć" prezydent Tadeusz Jędrzejczak. We wspomnianym tekście sekretarz miasta p. Kneć mówi "Dziś urząd jest jak fabryka. Muszą być odpowiednie warunki, komunikacja, łączność. Tymczasem te budynki zupełnie się do tego nie nadają".

Święta prawda panie sekretarzu, one dzisiaj się do tego nie nadają, tak jak wczoraj nie nadawały się dla potrzeb policji budynki przy ul. Wyszyńskiego, a jednak w nich dzisiaj w komfortowych warunkach funkcjonuje miejska policja, zaś Pan ze swym patronem wciąż tylko beznamiętnie patrzycie na popadający w ruinę stary Ratusz. To, że Policja mogła, a Wy nie, ośmiesza Pańską pokrętną tezę, ośmiesza was.

Innych, poza wspomnianym "Starym Browarem" przykładów łączenia tradycji z nowoczesnością nie będę przytaczał, bo pan Kneć otrzymał zadanie uzasadnić, że "to" się nie nadaje i uzasadni, nie dostrzegając faktów, nawet za cenę autokompromitacji.

Nie tylko ratusz pusty

Dziwię się jednak, że media, ta czwarta władza, przechodzą obojętnie obok takich absurdów. Stało się swoistą tradycją, że rzecznik prasowy prezydenta, nigdy on sam (po co kojarzyć się z czymś negatywnym?!) - na każdą racjonalną i społecznie słuszną kwestię ma jedną odpowiedź: "miasta na to nie stać".

Pytam więc: czy stać miasto na niewyobrażalną rozrzutność? Ponoć nie stać miasta na to, by willa Jahnego nie popadała w ruinę? Nie stać miasta na uratowanie "czerwonego spichlerza"? I nawet nie wiadomo, co z tym począć! Pozwolę sobie przypomnieć więc, że willa Jaehnego miała być siedzibą Centrum Obsługi Biznesu, zaś propozycje zagospodarowania spichlerza wielokrotnie publicznie przedstawiałem. W tej sprawie jednak, jak mówią "usta prezydenta", przeszkodą jest obciążona hipoteka i problem z ustaleniem kontaktu z bankiem!!!

Przypomnę, że identyczny problem miał prezydent Jędrzejczak z ustaleniem kontaktu z Film Artem, właścicielem kina Kopernik, co w konsekwencji kosztowało miasto kilka milionów złotych!!! Wiele pustych kamienic przy ul Grobla, Przemysłowa, Koniawska jest systematycznie rozbieranych. Na naszych oczach znika stare Zawarcie. Wiele pustych kamienic w Śródmieściu i błąkający się po wynajmowanych kątach magistraccy urzędnicy: to smutny bilans rządów T. J. - czasu budowania sobie " pomników" zamiast sprawnego zarządzania miastem.

*Henryk Maciej Woźniak jest senatorem RP, byłym prezydentem Gorzowa w latach 1994-98

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Senator Woźniak: Stary ratusz sprawą honoru byq82 20.07.10, 08:47

    Musi być nowy Magistrat na miarę 22 wieku. W tym przypadku prezydent ma rację.Panie Senatorze proponuję zająć się sprawą likwidacji linii tramwajowej naPiaski. Odzyskamy ul. Chrobrego, »

  • Senator Woźniak: Stary ratusz sprawą honoru amb1 20.07.10, 08:59

    Tutaj Pan Senator ma rację. To granda żeby tak piękny i przestronny obiekt stał obok pusty, a Urząd wynajmował dla swoich urzędników pokoje na mieście. »

Dołącz do nas na Facebooku