Rawa: Ratusz na obu brzegach Warty

Mirosław Rawa
21.07.2010 , aktualizacja: 21.07.2010 11:43
A A A Drukuj
Chciałbym, aby symbolem naszego miasta był ratusz wyjątkowy, związany z historią Gorzowa, a nie nowoczesne pudełka, które mogą stać w każdym europejskim mieście - pisze radny PiS.
Radny Gorzowa Mirosław Rawa (PiS): Gorzów i Zielona Góra metropolią? No cóż, pani wojewoda ośmiesza się, konstruując takie pomysły
Fot. Daniel Adamski / AG
Radny Gorzowa Mirosław Rawa (PiS): Gorzów i Zielona Góra metropolią? No cóż, pani wojewoda ośmiesza się, konstruując takie pomysły
Gdy patrzę na rysunki i pocztówki Romana Picińskiego, przedstawiające dawny Gorzów, serce mi mówi: odbudujmy stare miasto. Ale rozum podpowiada natychmiast, że to niemożliwe. Realizując jednak nowe koncepcje dbajmy o to, co zostało ze starego Gorzowa. Nie pozwalajmy na wyburzanie, niszczenie obiektów będących świadkami ponad 750-letniej historii naszego Miasta. Dlatego właśnie włączyłem się w niedawną dyskusję o modernizacji fontanny Pauckscha.

Udało się, środowiska dziennikarskie, artystyczne i ludzie kochający nasze miasto odnieśli sukces, zmusili władze miasta do szacunku dla uczuć miłośników przeszłości, dla fascynacji klimatem starego Gorzowa. Dbajmy o zabytki. Niestety, miejska praktyka pozbywania się (sprzedaży) zabytkowej zabudowy nie zawsze przynosi pożądane efekty. Prywatny właściciel często nie dysponuje środkami niezbędnymi do renowacji kupionych budynków. W takiej sytuacji następuje ich degradacja i nieodwracalne straty.

Urząd obu brzegów

Właściwie całą obecną kadencję podnosiłem temat degradacji centrum Miasta, poświęciliśmy tej sprawie jedną nadzwyczajną sesję Rady Miasta. Gorzów jest coraz bogatszy, rozwija się, ale w sercu miasta tego nie widać. Bez centrum, bez reprezentacyjnej ulicy, deptaka, Gorzów jest jak człowiek bez twarzy. Coś udało się jednak zrobić. Rada Miasta ogłosiła konkurs urbanistyczno-architektoniczny. Już mniej więcej wiemy, jak centrum powinno wyglądać. Urbaniści stanęli na wysokości zadania. Ograniczyli możliwości wygłupów energicznych polityków, którzy wszystko wiedzą najlepiej (dominanta). Zwycięzcy konkursu urbanistycznego, jak również autorzy pozostałych prac raczej byli przeciwni koncepcji umieszczenia blokowiska zwanego nowym ratuszem na Zamościu. Raczej zachęcali do wykorzystania historycznej zabudowy. Podkreślali, że łatwość skomunikowania baz danych poszczególnych wydziałów urzędu sprawia, że można swobodnie myśleć o kilku lokalizacjach instytucji miejskich, a także symbolicznym rozmieszczeniu urzędu po obu stronach Warty.

Stopować zapał polityków

Obecna kadencja zostanie zapamiętana z modernizacji mostu Staromiejskiego i bulwarów, budowy Filharmonii Gorzowskiej, modernizacji amfiteatru, budowy pięknej biblioteki, rozbudowy stadionu żużlowego, przystani wioślarskiej, Centrum Handlowego Askana, modernizacji ul. Wyszyńskiego. Ale też dla kontrastu pozostaną po niej straszące obiekty po szpitalu miejskim i walące się zabytkowe budynki szpitala dziecięcego przy ul. Walczaka, stracona szansa ocalenia obiektów browaru i wreszcie ciągle niezagospodarowany budynek komendy miejskiej policji. Na inwestycje w tej kadencji wydaliśmy prawie pół miliarda złotych. I choć politycy mówią o kryzysie, w następnej kadencji wydamy nie mniej. Inwestując pamiętajmy, że zmieniamy przestrzeń na dziesiątki lat. Odpowiedzialność i korzystanie z wiedzy mądrych ludzi i najlepszych projektantów są niezbędne. A rozgorączkowani politycy zmieniający koncepcje pod bieżące potrzeby zdobywania popularności są poważnym problemem. Właśnie dlatego ważne są głosy mieszkańców Gorzowa, aktywność środowisk opiniotwórczych.

Bierzmy kłopoty na głowę

Samorząd nie zawsze dobrze robi, pozbywając się zabytków. Wielokrotnie napierałem na prezydenta o przejęcie zabytkowych budynków po szpitalu przy ul. Warszawskiej. Wiem, lepiej pozbywać się kłopotów, a ja przecież namawiam do brania sobie kolejnych na głowę. Przypomnę jednak, że podobnie było z terenami popoligonowymi i obiektami po koszarach wojskowych. Życie pokazuje, kto miał wtedy rację. Mam wątpliwości, czy słuszna jest idea "zbudujmy od nowa nowoczesne blokowisko na Zamościu i nazwijmy je ratuszem". Nie zawsze nowoczesne znaczy udane. Dominanta, czyli propagandowe centrum miasta, światło dla Zawarcia okazała się bublem roku. Gdyby to była prywatna inwestycja prezydenta Jędrzejczaka, dzisiaj byłby bankrutem. Zamierzam polemizować z takim sposobem myślenia o Gorzowie. Przeważa bowiem taka koncepcja: weźmy niezagospodarowany teren, wybudujmy coś od podstaw, bez problemów, coś nowoczesnego. To prawda, że tak jest łatwiej i czasem taniej. Chociaż np. w przypadku filharmonii to się nie potwierdza. Celowo uogólniam, bo przecież są obiekty, które chcemy modernizować. Pojawiła się np. koncepcja Miejskiego Ośrodka Sztuki, zablokowana zresztą przez konserwatora zabytków. Koncepcja, w której łączy się zabytek z nowoczesną formą. Inny przykład to budynek PWSZ przy ul. Teatralnej. Jako członek zarządu reprezentujący nasze miasto w Fundacji na rzecz Gorzowskiej Szkoły Wyższej podejmowałem decyzję o przejęciu tego obiektu. Modernizacja sprawiła wiele kłopotów, ale dziś ten obiekt z powodzeniem realizuje współczesne funkcje uczelni wyższej. Mamy w Gorzowie też kilka udanych innych adaptacji.

Miłujący piękno

Piszę ten tekst, bo chciałbym powiedzieć, że czasem warto aby było trudniej, może trochę drożej, ale ostateczny efekt spowoduje, że przechodnie będą zatrzymywać się i podziwiać pięknie zachowane zabytkowe obiekty służące miastu. Pomyślą o nas, o samorządzie, że jesteśmy ludźmi wrażliwymi, dobrymi gospodarzami, szanujemy tradycję i kochamy piękno. Tak może być z budynkami miejskimi przy ul. Obotryckiej i Sikorskiego. Pierwotny pomysł był taki, aby połączyć je w jeden kompleks, zmodernizować i rozbudować. Na realizację tej koncepcji i makiety obecny prezydent wydał sporo publicznego grosza. Potem któregoś poranka przyszła inna myśl, może bardziej uzasadniona ekonomicznie, aby wybudować w innym miejscu supernowoczesny, wielki ratusz ze szkła i stali.. I znowu wydano publiczne pieniądze na nowe makiety. Częste zmiany koncepcji, ogromne koszty i upór nie pomogły realizacji nowej idei.

Wydziały na Zamościu

Chciałbym, aby w budżecie na 2011 rok znalazły się środki na rozwiązanie narastającego problemu. Już na początku przyszłej kadencji samorządu, potrzebne będą pilne decyzje w sprawie poprawienia warunków pracy naszej administracji, a przede wszystkim warunków, w których gorzowianie załatwiają miejskie sprawy. Chciałbym też, aby symbolem naszego miasta był Ratusz wyjątkowy związany z historią Gorzowa, a nie nowoczesne pudełka, które mogą stać w każdym europejskim mieście. Może warto jeszcze raz pochylić się nad pierwotnym pomysłem. Obecny budynek magistratu, budynek przejęty po komendzie miejskiej policji i spajająca je nowoczesna plomba, to idealne miejsce na siedzibę Prezydenta, Rady Miasta i wybranych wydziałów. Nie widzę nic, co by wykluczało umieszczenie kilku innych wydziałów urzędu po drugiej stronie rzeki, pokazując w ten sposób, bez zbędnej propagandy, że Zamoście to równie ważna część naszego miasta i zachowamy tempo jej odnawiania i unowocześniania. Takie postępowanie ma też poważną zaletę, można tę inwestycję prowadzić etapami, co sprawi, że budowa nowego urzędu (200 mln zł) nie zablokuje remontów i modernizacji ulic, budowy koniecznych parkingów, realizacji reprezentacyjnego Traktu Królewskiego (Mieszka I, Chrobrego, Kazimierza Wielkiego), poprawy infrastruktury miejskiej, renowacji zabudowy komunalnej, jakości komunikacji zbiorowej, budowy hali widowiskowo-sportowej, zespołu szkół artystycznych itd.

Były spory, koncepcje, makiety. Przemyślmy to wszystko jeszcze raz i podejmijmy dobrą decyzję, dobrą dla miasta i jego mieszkańców. Gdybym jednak Państwa nie przekonał do może trochę tradycyjnego i mało efektownego na pozór rozwiązania, to apeluję przynajmniej o szanowanie tego, co pozostało po starym Gorzowie, po jego ponad 750-letniej historii. Bardzo lubię, gdy w sposób udany łączy się tradycję z nowoczesnością. Chciałbym, aby władze Gorzowa i gorzowianie myśleli o przyszłości, a jednocześnie potrafili szanować przeszłość.

*Mirosław Rawa, przewodniczący klubu radnych PiS

Dawny budynek landsberskiego magistratu już od sześciu lat stoi pusty. Wkrótce na jego starszym skrzydle przy ul. Obotryckiej zawiśnie kłódka. Jak powinno się wykorzystać te symboliczne dla miasta obiekty? Na rozbudowę Urzędu Miasta, na cele reprezentacyjne, czy po prostu na sprzedaż? Czekamy na opinie czytelników. Piszcie na adres listy@gorzow.agora.pl

Podziel się

  • 55 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Rawa: Ratusz na obu brzegach Warty real_marek 21.07.10, 13:09

    Brawo! Coś się zmienia w naszym Gorzowie, przynajmniej w warstwie deklaratywnej przed wyborami, ale politycy chyba zaczynają zauwazać narastający gniew mieszkańców, którzy nie chcą mieszkać »

Dołącz do nas na Facebooku