Komarnicki oskarża policję (zobacz filmy)
10.09.2009
, aktualizacja: 10.09.2009 08:40
Zebrałem grubą teczkę dowodów na to, że policja na derbach w Zielonej Górze przesadziła - mówi prezes gorzowskiej Stali Władysław Komarnicki. I poszedł do lubuskiego komendanta złożyć skargę na policjantów.
ZOBACZ TAKŻE
- Żużlowych prezesów walka w sądzie zakończona. "To nowe otwarcie" (21-06-10, 18:21)
- Władysław Komarnicki odznaczony (24-01-11, 10:42)
- Komarnicki apeluje do kibiców: proszę o pozytywny doping (12-05-10, 14:39)
- Decyzja ligi: kibice Stali mogą jechać na derby (04-05-10, 16:02)
- Jest 56 nowych ludzi w policji. Bo daje "pewną pracę" (29-04-10, 16:38)
- Nie ma kary za derby. Stal się odwołała. W imieniu Stali i... Falubazu (27-04-10, 17:17)
- Wojna prezesów trwa, ugody nie będzie (30-03-10, 12:18)
- Są pobici, nie ma winnych. Derbowe śledztwo umorzone! (11-03-10, 17:39)
- Czy prezes Komarnicki przeprosi Falubaz? (26-02-10, 18:05)
- Jest śledztwo w sprawie pobicia kibiców Stali (23-11-09, 21:00)
- Ciąg dalszy lubuskich derbów nastąpi. W sądzie (03-11-09, 18:16)
- Sprawcy rozboju ujęci po 2 minutach (wideo) (02-11-09, 16:04)
- Echa derbów: Kibice zawiadomili prokuratora (15-10-09, 19:26)
- Lubuski żużel: Niekończąca się wojna prezesów (07-10-09, 07:55)
- Kibice z Europy dogadają się z policjantami po angielsku (02-10-09, 12:24)
- Derby okiem policji - komunikat komendanta (16-09-09, 12:46)
- To jest dopiero połowa drogi (09-09-09, 08:28)
- Komarnicki i Dowhan o zadymie na derbach (02-09-09, 08:15)
- Komentarz: Najłatwiej było wygonić (31-08-09, 20:49)
- Derby: petardą, butelką, gazem, pałką (zobacz wideo) (31-08-09, 20:47)
- Policja: Było zagrożenie życia, a od gazu nie ma rannych (31-08-09, 20:43)
- Ochrona: Zrewidować dokładnie nie sposób (31-08-09, 20:41)
- Zarząd Stali Gorzów: - Naszym kibicom odebrano godność (31-08-09, 20:39)
- Falubaz w półfinale, Stal na wakacjach (30-08-09, 23:10)
Komarnicki, prezes żużlowego klubu Stal Gorzów nie daje za wygraną. Tuż po derbach żużlowych w Zielonej Górze obwiniał policję o brutalność. Wczoraj oskarżenia powtórzył jeszcze raz.
- To, co robiła zielonogórska policja, to była farsa. Nie dbała o żadne bezpieczeństwo kibiców, ale o niebezpieczeństwo - mówił na specjalnej konferencji prasowej prezes Stali.
Przypomnijmy. Policjanci 30 sierpnia wyprowadzili gorzowskich kibiców z sektora gości na stadionie żużlowym w Zielonej Górze. Tłumaczyli to troską o bezpieczeństwo zielonogórskich kibiców, bo ze strony gorzowian w tłum leciały petardy. Do "Gazety" dzwonili kibice poszkodowani podczas policyjnej interwencji. Opowiadali, że funkcjonariusze potraktowali ich brutalnie. A użycie pałek i gazu pieprzowego poza stadionem było zdaniem kibiców zupełnie nieuzasadnione.
Do tej pory prezes gorzowskich żużlowców tylko mówił o swoich zamiarach. Teraz zamienił je w czyny. Spokojnym krokiem, po konferencji prasowej, przeszedł 200 m na komendę (siedziba lubuskiej policji jest na tej samej ulicy co klubowe biura). - Na ręce komendanta Leszka Marca składam oficjalną skargę na działania policji. Liczę, że szef lubuskiej policji podejdzie do sprawy poważnie i stanie ponad tym naszym zielonogórsko-gorzowskim piekiełkiem. W końcu jest z Wrocławia - tłumaczył Komarnicki. Po spotkaniu z komendantem Marcem prezes nie odbierał od nas telefonów.
Do skargi na policjantów dołączono 31 zeznań kibiców ze szczegółami, 20 zdjęć, trzy obdukcje lekarskie i płytę CD z nagraniami wideo, które wykonali kibice w czasie interwencji policji. "Gazeta" dotarła do tych materiałów (dostępne na stronie www.gazeta.pl/gorzow). Te same dokumenty Komarnicki wysłał do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu i komisarza żużlowej ekstraligi Ryszarda Głoda.
- W tej grupie kibiców byli ludzie zacni i porządni, biznesmeni. Oni też tego nie zostawią. Na nasz apel odpowiedziała jedna kancelaria prawna. Pomoże kibicom w zakładaniu spraw cywilnych - podkreślał na konferencji prezes Stali.
Czego - występując w imieniu gorzowskich kibiców - domaga się Komarnicki? - Rzetelnego rozliczenia tej akcji i ukarania winnych. Jestem przekonany, że funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia. Będę także wnioskował o to, aby policja lubuska nie obsługiwała już żadnych żużlowych derbów. Sytuacja będzie zdrowsza, gdy na zabezpieczenie zawodów będą przyjeżdżali policjanci z ościennych województw - mówił szef gorzowskiego klubu.
Tymczasem lubuska policja zakończyła wewnętrzną kontrolę akcji podczas derbów w Zielonej Górze. - Interwencja naszych funkcjonariuszy przebiegła sprawnie i prawidłowo. Policjanci postępowali zgodnie z procedurami - mówi Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.
- To są jakieś żarty - komentował Komarnicki wymachując teczką z dokumentami. - Przypominam sobie taką sprawę, gdy wewnętrznie też wszystko było w porządku. Chodzi o sprawę Krzysztofa Olewnika - powiedział prezes Stali.
Policja podczas kontroli wysłuchała funkcjonariuszy, którzy uczestniczyli w akcji i analizowała nagrania ze stadionowego monitoringu. - Mamy tylko pretensje do organizatora, że ten za późno zawołał policję - mówił Waraksa. Jak przyznaje, policja nie ma nagrania z tego, co działo się poza stadionem. O to największe pretensje mają kibice i zarząd gorzowskiego klubu. - Opieraliśmy się tylko na rozmowie z policjantami - mówi Waraksa.
- To, co robiła zielonogórska policja, to była farsa. Nie dbała o żadne bezpieczeństwo kibiców, ale o niebezpieczeństwo - mówił na specjalnej konferencji prasowej prezes Stali.
Przypomnijmy. Policjanci 30 sierpnia wyprowadzili gorzowskich kibiców z sektora gości na stadionie żużlowym w Zielonej Górze. Tłumaczyli to troską o bezpieczeństwo zielonogórskich kibiców, bo ze strony gorzowian w tłum leciały petardy. Do "Gazety" dzwonili kibice poszkodowani podczas policyjnej interwencji. Opowiadali, że funkcjonariusze potraktowali ich brutalnie. A użycie pałek i gazu pieprzowego poza stadionem było zdaniem kibiców zupełnie nieuzasadnione.
Do tej pory prezes gorzowskich żużlowców tylko mówił o swoich zamiarach. Teraz zamienił je w czyny. Spokojnym krokiem, po konferencji prasowej, przeszedł 200 m na komendę (siedziba lubuskiej policji jest na tej samej ulicy co klubowe biura). - Na ręce komendanta Leszka Marca składam oficjalną skargę na działania policji. Liczę, że szef lubuskiej policji podejdzie do sprawy poważnie i stanie ponad tym naszym zielonogórsko-gorzowskim piekiełkiem. W końcu jest z Wrocławia - tłumaczył Komarnicki. Po spotkaniu z komendantem Marcem prezes nie odbierał od nas telefonów.
Do skargi na policjantów dołączono 31 zeznań kibiców ze szczegółami, 20 zdjęć, trzy obdukcje lekarskie i płytę CD z nagraniami wideo, które wykonali kibice w czasie interwencji policji. "Gazeta" dotarła do tych materiałów (dostępne na stronie www.gazeta.pl/gorzow). Te same dokumenty Komarnicki wysłał do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu i komisarza żużlowej ekstraligi Ryszarda Głoda.
- W tej grupie kibiców byli ludzie zacni i porządni, biznesmeni. Oni też tego nie zostawią. Na nasz apel odpowiedziała jedna kancelaria prawna. Pomoże kibicom w zakładaniu spraw cywilnych - podkreślał na konferencji prezes Stali.
Czego - występując w imieniu gorzowskich kibiców - domaga się Komarnicki? - Rzetelnego rozliczenia tej akcji i ukarania winnych. Jestem przekonany, że funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia. Będę także wnioskował o to, aby policja lubuska nie obsługiwała już żadnych żużlowych derbów. Sytuacja będzie zdrowsza, gdy na zabezpieczenie zawodów będą przyjeżdżali policjanci z ościennych województw - mówił szef gorzowskiego klubu.
Tymczasem lubuska policja zakończyła wewnętrzną kontrolę akcji podczas derbów w Zielonej Górze. - Interwencja naszych funkcjonariuszy przebiegła sprawnie i prawidłowo. Policjanci postępowali zgodnie z procedurami - mówi Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.
- To są jakieś żarty - komentował Komarnicki wymachując teczką z dokumentami. - Przypominam sobie taką sprawę, gdy wewnętrznie też wszystko było w porządku. Chodzi o sprawę Krzysztofa Olewnika - powiedział prezes Stali.
Policja podczas kontroli wysłuchała funkcjonariuszy, którzy uczestniczyli w akcji i analizowała nagrania ze stadionowego monitoringu. - Mamy tylko pretensje do organizatora, że ten za późno zawołał policję - mówił Waraksa. Jak przyznaje, policja nie ma nagrania z tego, co działo się poza stadionem. O to największe pretensje mają kibice i zarząd gorzowskiego klubu. - Opieraliśmy się tylko na rozmowie z policjantami - mówi Waraksa.
- 23 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Gorzowianin z Londynu doradza przez internet
danny_boy
09.09.09, 22:06
Bardzo proszę autora artykułu o rozwinięcie tematu: Był wzorowym uczniem. I dlatego z kraju wyjechał szybko»
-
Komarnicki oskarża policję (zobacz filmy)
es.te
14.09.09, 10:58
A pan Komarnicki na wzór swojego druha Tadeusza J. nigdy nie przyzna się do błędu»
-
dzialanie policji przywracajace porzadek jest OK
stachu44
02.11.09, 22:17
I zadne jeki tutaj nie pomoga.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć