Komarnicki oskarża policję (zobacz filmy)

Kamil Siałkowski
10.09.2009 , aktualizacja: 10.09.2009 08:40
A A A Drukuj
Zebrałem grubą teczkę dowodów na to, że policja na derbach w Zielonej Górze przesadziła - mówi prezes gorzowskiej Stali Władysław Komarnicki. I poszedł do lubuskiego komendanta złożyć skargę na policjantów.
Materiały Stali Gorzów. Jedno ze zdjęć, które zostały załączone do skargi na policyjna interwencję
Fot. Stal Gorzow
Materiały Stali Gorzów. Jedno ze zdjęć, które zostały załączone do skargi na policyjna interwencję
ZOBACZ TAKŻE
Komarnicki, prezes żużlowego klubu Stal Gorzów nie daje za wygraną. Tuż po derbach żużlowych w Zielonej Górze obwiniał policję o brutalność. Wczoraj oskarżenia powtórzył jeszcze raz.

- To, co robiła zielonogórska policja, to była farsa. Nie dbała o żadne bezpieczeństwo kibiców, ale o niebezpieczeństwo - mówił na specjalnej konferencji prasowej prezes Stali.

Przypomnijmy. Policjanci 30 sierpnia wyprowadzili gorzowskich kibiców z sektora gości na stadionie żużlowym w Zielonej Górze. Tłumaczyli to troską o bezpieczeństwo zielonogórskich kibiców, bo ze strony gorzowian w tłum leciały petardy. Do "Gazety" dzwonili kibice poszkodowani podczas policyjnej interwencji. Opowiadali, że funkcjonariusze potraktowali ich brutalnie. A użycie pałek i gazu pieprzowego poza stadionem było zdaniem kibiców zupełnie nieuzasadnione.



Do tej pory prezes gorzowskich żużlowców tylko mówił o swoich zamiarach. Teraz zamienił je w czyny. Spokojnym krokiem, po konferencji prasowej, przeszedł 200 m na komendę (siedziba lubuskiej policji jest na tej samej ulicy co klubowe biura). - Na ręce komendanta Leszka Marca składam oficjalną skargę na działania policji. Liczę, że szef lubuskiej policji podejdzie do sprawy poważnie i stanie ponad tym naszym zielonogórsko-gorzowskim piekiełkiem. W końcu jest z Wrocławia - tłumaczył Komarnicki. Po spotkaniu z komendantem Marcem prezes nie odbierał od nas telefonów.

Do skargi na policjantów dołączono 31 zeznań kibiców ze szczegółami, 20 zdjęć, trzy obdukcje lekarskie i płytę CD z nagraniami wideo, które wykonali kibice w czasie interwencji policji. "Gazeta" dotarła do tych materiałów (dostępne na stronie www.gazeta.pl/gorzow). Te same dokumenty Komarnicki wysłał do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu i komisarza żużlowej ekstraligi Ryszarda Głoda.



- W tej grupie kibiców byli ludzie zacni i porządni, biznesmeni. Oni też tego nie zostawią. Na nasz apel odpowiedziała jedna kancelaria prawna. Pomoże kibicom w zakładaniu spraw cywilnych - podkreślał na konferencji prezes Stali.

Czego - występując w imieniu gorzowskich kibiców - domaga się Komarnicki? - Rzetelnego rozliczenia tej akcji i ukarania winnych. Jestem przekonany, że funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia. Będę także wnioskował o to, aby policja lubuska nie obsługiwała już żadnych żużlowych derbów. Sytuacja będzie zdrowsza, gdy na zabezpieczenie zawodów będą przyjeżdżali policjanci z ościennych województw - mówił szef gorzowskiego klubu.

Tymczasem lubuska policja zakończyła wewnętrzną kontrolę akcji podczas derbów w Zielonej Górze. - Interwencja naszych funkcjonariuszy przebiegła sprawnie i prawidłowo. Policjanci postępowali zgodnie z procedurami - mówi Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.

- To są jakieś żarty - komentował Komarnicki wymachując teczką z dokumentami. - Przypominam sobie taką sprawę, gdy wewnętrznie też wszystko było w porządku. Chodzi o sprawę Krzysztofa Olewnika - powiedział prezes Stali.

Policja podczas kontroli wysłuchała funkcjonariuszy, którzy uczestniczyli w akcji i analizowała nagrania ze stadionowego monitoringu. - Mamy tylko pretensje do organizatora, że ten za późno zawołał policję - mówił Waraksa. Jak przyznaje, policja nie ma nagrania z tego, co działo się poza stadionem. O to największe pretensje mają kibice i zarząd gorzowskiego klubu. - Opieraliśmy się tylko na rozmowie z policjantami - mówi Waraksa.







Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Dołącz do nas na Facebooku