Cichowlas kontra szpital: team Wandy Szumnej kontratakuje

Kamil Siałkowski
18.03.2010 , aktualizacja: 18.03.2010 17:57
A A A Drukuj
Zeznaje Wanda Szumna, była dyrektorka szpitala Fot. Kamil Sialkowski / Agencja Zeznaje Wanda Szumna, była dyrektorka szpitala
Były rzecznik szpitala Krzysztof Cichowlas walczy w sądzie z dyrekcją lecznicy. - Chodzi o odszkodowanie. Domagam się od szpitala symbolicznych 8,2 tys. zł. To bardziej sprawa ambicji, niż dla pieniędzy - tłumaczy Cichowlas.
Wanda Szumna i Krzysztof Cichowlas
Fot. Kamil Sialkowski / Agencja
Wanda Szumna i Krzysztof Cichowlas
Pytania zadaje Katarzyna Szafrańska, pełnomocnik szpitala
Fot. Kamil Sialkowski / Agencja
Pytania zadaje Katarzyna Szafrańska, pełnomocnik szpitala
W października ub. roku ujawniliśmy w "Gazecie", że była dyrektor gorzowskiego szpitala Wanda Szumna, na miesiąc przed zwolnieniem jej ze stanowiska podpisała z trzema pracownikami lecznicy dodatkowe umowy o zakazie konkurencji. Na mocy tych dokumentów Piotr Dębicki (wicedyrektor ds. lecznictwa), Stefan Urbich (wicedyrektor ds. finansowych) i Krzysztof Cichowlas (rzecznik prasowy szpitala i pełnomocnik ds. związków zawodowych) przez rok mieli "powstrzymywać się od wszelkich czynności faktycznych i prawnych naruszających interes pracodawcy".

Obecna dyrekcja lecznicy utrzymuje, że kopie umów nigdy nie znalazły się w dziale kadr, nie wiedziała o nich także księgowa. Do czasu, gdy rzecznik Cichowlas miał zgłosić się do szpitala po pieniądze, które zgodnie z jej zapisami mu się należały. Tłumaczenia szefostwa lecznicy w styczniu b.r. na pierwszej rozprawie potwierdziło trzech świadków: kadrowa Bernadetta Piszczygłowa (zeznała m.in., że umowa ta była poza ewidencją), kierownik działu płac i osoba zajmującą się w lecznicy rozliczaniem kadry zarządzającej i kierowników.

W czwartek w sądzie rejonowym w Gorzowie odbyła się druga rozprawa. Zeznawali wicedyrektorzy Dębicki i Urbich oraz była dyrektor Wanda Szumna. Przedstawili swoją, w wielu kwestiach zupełnie odmienną, wersję wydarzeń. - Umowy przygotowywała kadrowa, która miała się w tej sprawie konsultować z prawnikiem Leszkiem Kanią. O wszystkim wiedziała - opowiadała przed sądem Szumna. - Członkowie zarządu mieli już dość nagonki medialnej. Obawiałam się, że będą chcieli odejść. To byli specjaliści. Tworzyliśmy razem niezły, skuteczny team. Chciałam, żeby dalej pracowali w Gorzowie, nawet pod rządami nowej dyrekcji. Liczyło się dla mnie tylko dobro szpitala - tłumaczyła.

Stefan Urbich przyznał jednak, że motywem sporządzenia umowy mogło być "ryzyko konieczności odejścia ze szpitala w przypadku zwolnienia Szumnej".

Piotr Dębicki opowiadał, że spotkał się z dyrektorem Andrzejem Szmitem i uznał dokument za niebyły. - Nie zależało mi na takiej umowie, bo miałem dużo innych propozycji pracy. Nie chciałem być uwiązany takim dokumentem - przyznał Dębicki. Stefan Urbich też zrezygnował z umowy o zakazie konkurencji. - Dyrektor Szmit obiecał mi, że będę dalej pracował w szpitalu. W zamian za to, miałem zrezygnować z żądań, co uczyniłem. Ale dyrektor niedługo potem zwolnił mnie i zlikwidował moje stanowisko - podkreślał Urbich.

- Te umowy nam gwarantowały, że zanim nas zwolnią, to się chociaż zastanowią. Też może bym podarł umowę, jak zrobili koledzy, gdyby dyrektor Szmit ze mną porozmawiał. Nie chciał, to spotykamy się w sądzie - mówił po rozprawie Krzysztof Cichowlas. Zapewniał, że jeśli wygra sprawę, pieniądze przekaże na... gorzowski szpital. - Na pewno wesprę kardiologię - podkreślał Cichowlas.

Zeznania poprzedniej dyrekcji wzburzyły obecnych zarządców szpitala: - To wszystko jest szyte grubymi nićmi. Dziwnym trafem pan Cichowlas przedstawił jako dowód w sądzie umowę z pieczątką radcy prawnego, czyli tę kopię która powinna znajdować się w jego aktach osobowych w dziale kadr. Do tego, ten dokument nie jest na papierze firmowym szpitala. Zwalanie winy na kadrową jest moim zdaniem zemstą Cichowlasa za odmowę przyjęcia i zarejestrowania do ewidencji podrzuconej umowy - powiedział "Gazecie" Kamil Jakubowski, wicedyrektor szpitala.

Kolejna rozprawa - 13 maja. Wtedy mają zeznawać obecny dyrektor Andrzej Szmit i prawnik Leszek Kania, który na zlecenie Szumnej opiniował umowy o zakazie konkurencji.

Podziel się

  • 114 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Cichowlas kontra szpital: team Wandy Szumnej ko... czytelnikgazetywyborczej 19.03.10, 08:59

    jedno warte drugiego pseudo managerka i mega super rzecznik zadluzonego pouszy szpitala /jakby byl tam wrecz niezbedny/ czyzby byla pani dyr nie umiala sie wypowiadac po polsku przed mediami»

Dołącz do nas na Facebooku