Jerzy Synowiec: Gorzów łyka byle co

Jerzy Synowiec
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 09:02
A A A Drukuj
Wśród kibiców Stali i nie tylko toczy się nadal mocna dyskusja na temat rozbudowy gorzowskiego stadionu, co władze klubu i miasta wiążą z przyszłorocznym półfinałem Drużynowego Pucharu Świata. Wprawdzie coś niecoś już na ten temat pisałem, ale nie mogę się powstrzymać od ponownego zabrania głosu w tym temacie.
Jerzy Synowiec, znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali Gorzów
Fot. Daniel Adamski / AG
Jerzy Synowiec, znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali Gorzów
ZOBACZ TAKŻE
Z prasy dowiedziałem się, że za organizację półfinału miasto ma zapłacić półtora miliona złotych (300 tys. funtów). Za finał pewnie dwa czy trzy razy tyle. Otóż dzisiaj wiem już z całą pewnością, że prawie nikt z gorzowskich kibiców nie widzi większego sensu w rozbudowie widowni stadionu do 17, czy 20 tys., choć niemal wszyscy podkreślają, że przydałoby się nowe parkingi i sanitariaty. Czy zatem, wbrew woli mieszkańców, stadion i tak zostanie rozbudowany przy bałamutnym argumencie, że jest to podyktowane potrzebami półfinału, a w roku 2011 finału DPŚ? Czy miasto jest rzeczywiście tak bogate, aby na jedną wątpliwej jakości imprezę wywalić 17 milionów plus kilka milionów haraczu dla BSI (organizatora DPŚ)?

Trzeba więc przybliżyć radnym Gorzowa co to jest DPŚ! Otóż jest to impreza, której poza Polską nikt tak naprawdę nie chce i BSI musi zachęcać potencjalnych organizatorów, czy wręcz zmuszać ich, dając im jakąś marchewkę. I trafił się Gorzów, który nie tylko łyka byle jaką imprezę, ale jeszcze buli za to kupę kasy, przy okazji wmawiając gorzowianom, co to za łakomy kąsek nam się trafił. Więc podam tutaj, że półfinał DPŚ w Lesznie, w 2008 r. oglądało ok. 8 tys. kibiców, a baraż w 2009 r. - 3,5 tys. Nigdy zaś poza Polską finału DPŚ nie oglądało więcej niż 10 tys. kibiców, a z reguły były to wielkości dużo niższe. W Lesznie na finale stadion wypełnił się raz i więcej się to nie powtórzyło. Za co chcemy więc płacić tak ogromne pieniądze? Czy Gorzów musi być miastem, które BSI ma za głupią, dojną krowę? Popatrzmy jeszcze na skład tego półfinału: Polska, Dania, Rosja oraz Niemcy, Czesi, Norwegowie lub Łotysze. Według mnie skład i emocje godne przeciętnego meczu pierwszej ligi.

Propaganda sukcesu w tym przypadku nie ma precedensu chyba, że sięgniemy głęboko do czasów Gierka. Już dzisiaj mogę zapewnić wszystkich, że na półfinał nie przyjedzie choćby jeden zagraniczny dziennikarz lub turysta, a na finał przyjedzie ich tylu, że zmieszczą się w jednym autobusie. I taka to będzie promocja miasta. Kibicom i mieszkańcom miasta należy się porządny zespół ligowy i sukces w rozgrywkach o mistrzostwo Polski. Do tego nasz stadion nadaje się świetnie. Natomiast drużynę na ekstraligę trzeba budować w oparciu o wiedzę żużlową, a nie widzimisię jakiegoś laika. Wywiad z trenerem Stanisławem Chomskim zamieszczony w "Gazecie Lubuskiej" pokazał rzecz przerażającą: nie miał on w tym roku wpływu na kształt zespołu i dobór zawodników. Jeśli tak będzie i w następnym sezonie to po co klubowi trener? Żaden "wynalazek" Chomskiego nie zastąpi, zwłaszcza jeśli będzie ubezwłasnowolniony w wyborze składu. Kto w klubie o tym decyduje? Bardzo chciałbym to wiedzieć, podobnie jak i to, kto wciska do Gorzowa nowego trenera?

Aby Stal w przyszłym roku odniosła sukces, trzeba nam nie nowego szkoleniowca, lecz zaufania Chomskiemu w budowaniu zespołu i wówczas egzekwowania od niego wyniku. Natomiast dla zbudowania właściwej atmosfery w drużynie, trzeba w parkingu takich ludzi jak Kazimierz Ciesielski i Stanisław Maciejewicz. Gwarantuję, że jeśli młodzieżą zajmie się "Majster" Maciejewicz, wreszcie juniorzy pojadą do przodu, a nie do tyłu jak obecnie, bo do tej pory jest z nimi zwykła kicha, a upokarzanie ich przez działaczy tylko tą beznadzieję pogłębia.

Wnioski? Natychmiast zrezygnować z planów rozbudowy stadionu i czym prędzej oddać komu popadnie półfinał DPŚ, w pakiecie z finałem, a skupić się na lidze. Zaś BSI niech się pasie na innym pastwisku.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

  • Jerzy Synowiec: Gorzów łyka byle co wieczyslaw124 08.11.09, 06:43

    Część socjalną należy rozbudować.W chwili obecnej/nędza/.Co do rozbudowy.Czy nas na to stać.Widzimisie prezydenta miasta nie mogą brć górę.Liczy się ekonomia i zdrowy rozsądek.Najpierw »

Dołącz do nas na Facebooku