Jacek Dreczka: Światowy dzień żużlowca

Jacek Dreczka
04.01.2010 , aktualizacja: 04.01.2010 09:35
A A A Drukuj
Tegoroczny kalendarz uraczył nas długim odpoczynkiem po sylwestrowej nocy. Planując dłuższy wyjazd, choćby na narty, zawsze staram się wrócić do domu z jednym dniem wolnym, by móc się zaaklimatyzować i przygotować do codzienności.
Jacek Dreczka
Fot. Daniel Adamski / AG
Jacek Dreczka
Zwracam uwagę, bo upieram się, że zawody żużlowe powinny co jakiś czas odbywać się późnym, piątkowym wieczorem. Wtedy imprezy miałyby charakter jeszcze bardziej świąteczny. Można bez wyrzutów sumienia, ze świadomością sobotniej regeneracji sił, świętować i analizować zakończony pojedynek. I żużel zawsze przy sztucznym oświetleniu. Wszystkie mecze na żywo w telewizji. Dwa spotkania Speedway Ekstraligi w piątek, dwa w niedzielę. Czytając te słowa na pewno czują państwo, jak dobrze jest odpocząć po imprezie, ze świadomością choćby jednego dnia wolnego. Dla lubiących podróże i maksimum emocji, jest jeszcze wersja "po bandzie", czyli możliwość obejrzenia z trybun, dwóch meczów w jednej rundzie. Jeśli ktoś musi oglądać speedway w niedzielę, ma tę sposobność. Jak dla mnie ta opcja nie ma minusów. Wymaga jedynie operatywnej głowy, ustalającej terminarz i to jest marketing.

Właśnie, podsumowując miniony rok. Znów nasze orły wywalczyły puchar Ove Fundina (drużynowy puchar świata), młodzieżowcy kolejne mistrzostwo świata w drużynie i co? Ano nic. Na jednym z popularnych ostatnio portali internetowych, kpiących ze wszystkich i wszystkiego, ktoś wrzucił zdjęcie naszej złotej drużyny z Leszna. A to podpis "Trzykrotni mistrzowie świata- tylko kto o nich słyszał?". Wymowne. Nie zarzucam władzom polskiego żużla "leżenia bykiem", bo coś tam się starają. Profesjonalnej agencji reklamowej zlecono zbadanie opinii i stworzenia obrazu twarzy kibica żużla. Znany jest więc odbiorca, tylko nie rozumiem dlaczego zamiast pominąć grupę miłośników, "elektorat" jest utwardzany. Wystarczy wzorować się na kampaniach, choćby z prezydenckich wyborów. Promować speedway tam, gdzie go ludzie nie znają lub nie lubią. A nie wśród tych, nad którymi pracują kluby. Znacznie skuteczniej, zresztą.

Moją propozycją, pierwszą z brzegu, jest ustanowienie międzynarodowego dnia żużlowca lub sportu żużlowego. Niby niepozorne, ale należy wykorzystać tę społeczną płaszczyznę i wkomponować w nią hasło. Niewiele kosztuje, a może ktoś zapyta, kim ów żużlowcy są? Na przykład 25 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pluszowego Misia, 17 lutego swoje święto obchodzi kot i tak dalej. Raz do roku zawodnicy otrzymywaliby życzenia z racji wykonywanej, niebezpiecznej profesji, byłoby głośno i pewnie miło. Nie słyszałem o podobnym pomyśle, zatem publicznie proponuję. Dziś zdecydowanie lepiej marketingowo funkcjonują kluby. Tyle, że działają lokalnie. Podążający za głosem serca kibice Stali, magiczny Falubaz i pełne trybuny. Speedway Ekstraliga ma swoje hasło "więcej mocy". A żużel w świadomości mieszkańca Krakowa, czy Warszawy to czarny, brudny obraz nieudanych prób reaktywacji.

Ciekawy pomysł narodził się w Ostrowie. Nie mówię oczywiście o sytuacji tamtejszego klubu. Nie wiem, czy słyszeli już państwo o Turnieju Pięciu Torów. Ma to być rewanż za cykl Grand Prix. Rundy mają odbyć się m.in. w Anglii, Czechach i Polsce (prawdopodobnie w Gorzowie). To jest właśnie "utwardzanie elektoratu". Skoro jest sponsor imprezy, dlaczego nie zrobić tego w Warszawie, Krakowie, Wałbrzychu, lub nawet usypać jednodniowy tor gdzieś w Kielcach? Wszystkiego dobrego w nowym roku!

Jacek Dreczka - spiker na zawodach żużlowych

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Dołącz do nas na Facebooku