Siczyński: Nie nastawiajmy kibiców sportu przeciwko żużlowi

- pisze Daniel Siczyński*
17.01.2011 , aktualizacja: 17.01.2011 11:10
A A A Drukuj
Rozumiem alarmistyczny ton niektórych publikacji "Gazety" w dyskusji o finansowaniu gorzowskiego sportu. Ale nie rozumiem, że przy tym w roli szwarccharakteru występuje żużel. To zła i bardzo ryzykowna teza. Oby poniedziałkowy marsz gorzowskich kibiców nie nawiązywał do poturbowania fanów Stali przez fanów Stilonu!
Daniel Siczyński - rzecznik Stali Gorzów
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Daniel Siczyński - rzecznik Stali Gorzów
Miało być o balu charytatywnym, największej imprezie dobroczynnej w regionie, którą od lat organizuje gorzowski klub żużlowy na rzecz Hospicjum św. Kamila. O działalności, która z roku na rok wydaje wspaniałe żniwo, stwarzając osobom chorym, cierpiącym możliwość godnego odchodzenia. Nic z tego.

Miało być o wynikach plebiscytu "Przeglądu Sportowego" i TVP na najpopularniejszego sportowca Polski, które zadały kłam twierdzeniom o niewielkiej w skali kraju popularności sportu żużlowego. Bo jak inaczej nazwać triumf złotej drużyny Marka Cieślaka, która w wielkim stylu obroniła tytuł drużynowych mistrzów świata w kategorii Drużyna Roku oraz drugie miejsce mistrza świata Tomasza Golloba w kategorii Sportowiec Roku? Reprezentacja w pokonanym polu zostawiła chociażby cieszącego się ogromną przecież popularnością Lecha Poznań, a Gollob musiał uznać jedynie przewagę multimedalistki olimpijskiej z Vancouver Justyny Kowalczyk. Krytycy pewnie napiszą, że plebiscyt rządzi się specyficznymi prawami, ale nie da się zaprzeczyć, że to wyniki całkiem niezłe jak na niszowy sport. Niestety, o tym też jedynie słów parę.

Wszystko za sprawą tematu naczelnego na łamach "Gazety Wyborczej", czyli finansowania gorzowskiego sportu w dobie kryzysu. Wcale nie dziwi mnie ta sytuacja, bo rzeczywiście na dziś jest to zagadnienie z gatunku "być albo nie być" dla wielu sportowych dyscyplin w mieście. Rozumiem alarmistyczny, nierzadko wręcz histeryczny ton niektórych publikacji. W sytuacji zagrożenia sięga się po cały arsenał środków. Niestety, zapomina się o subtelnościach. Ubolewam nad tym, że przy okazji rąbania drew na alarmowy ogień drzazgi i wióry trafiają rykoszetem w żużel. Tak, nie ma wątpliwości, że w tym roku największy kawał infrastrukturalnego tortu dostanie Stal. Rozbudowa miejskiego stadionu, który klub jedynie użytkuje, zatwierdzona przez radnych znakomitą większością głosów, spowoduje, że kibice będą mogli obejrzeć żużlowe widowisko w warunkach, na jakie zasługują. Dokończymy obiekt, aby, jak powiedział jeden z gorzowskich radnych, zadać kłam obiegowej opinii, że w Polsce najtrwalsze są prowizorki. To wszystko dla kibiców najpopularniejszej w mieście i okolicach dyscypliny, o czym świadczą liczby bezwzględne - podliczenie frekwencji na trybunach i widowni telewizyjnych transmisji. Zapominamy przy tym, że ta inwestycja, która jeszcze do niedawna nie budziła niezdrowych emocji, znacząco podniesie kapitał Gorzowa.

Odnoszę wrażenie, że pisząc i mówiąc o projekcie finansowania sportu w mieście i rzekomej roli szwarccharakteru w tym przedsięwzięciu przypisanej żużlowi, myli się przyczyny ze skutkami. Pewne zapisy budżetowe były czynione w warunkach, nazwijmy je roboczo, przedkryzysowych, na podstawie, jak się teraz okazuje, hurraoptymistycznych założeń dotyczących przychodów do budżetu. Rzeczywistość A.D. 2011 jest bolesna. Mamy dziurę, ale jej nie załata wstrzymanie, bo i takie głosy się pojawiły, rozbudowy stadionu.

Cofając się pamięcią o kilka lat, przypominam sobie dyskusję o budowie w naszym mieście kompleksu sportowego z halą widowiskowo-sportową. Działo się to w okresie dobrej koniunktury, a ścierały się wówczas prezydencka koncepcja powołania m.in. do tego celu miejskiej spółki inwestycyjnej z opartym na partnerstwie publiczno-prywatnym pomyśle radnych PO. Radni kilkakrotne wnioski o powołanie spółki wówczas utrącili, sami też nie przedstawili przekonujących przykładów funkcjonowania rozwiązań opartych na PPP. Skończyło się na niczym. Nie wnikając już w szczegóły, wypada jedynie żałować, że w ówczesnych warunkach nie udało się osiągnąć konsensusu, nawet ryzykując. Gdyby tak się stało, być może już w tym, najdalej w przyszłym roku, cieszylibyśmy się z obiektu, jaki mają choćby nasi sąsiedzi z południa. Mogłoby być tak pięknie. Niestety, wyszło jak wyszło, dlatego mamy to, co mamy. Jeszcze jedna istotna rzecz - rozbudowa stadionu na Śląskiej to wydatek rzędu ponad 30 mln zł, tymczasem budowa hali sportowej - grubo ponad 100 mln. W warunkach kryzysu i przy braku dofinansowania z zewnątrz kwota niewyobrażalna.

Po co to piszę? Ano po to, żeby zobrazować, że nie żużel jest praprzyczyną wszelkiego zła, a tak jest kreowany. Sytuacja nie jest czarno-biała, choć zdaję sobie sprawę, że wygodnie jest wystawić zająca do odstrzału sfrustrowanym kibicom innych dyscyplin. Nam też budżet na sport w takim kształcie przysporzy nie lada problemów, ale tego wątku w dyskusji skrzętnie się unika. Miasto sfinansowało w dużej części koszty zakupu Grand Prix, ale Stal również przyjęła na siebie ciężar płacenia lekko licząc ponad 420 tys. złotych rocznie przez 5 lat, ma też do poniesienia wszystkie koszty związane z organizacją tej imprezy. Trzeba będzie szukać sponsorów, a tylko ten, kto zadał sobie taki trud wie, ile to kosztuje.

W poniedziałek kibice zamierzają protestować przeciwko cięciom w sporcie. Mam nadzieję, że będzie to marsz pokojowy, choć mam żywo w pamięci poprzedni apel w wykonaniu fanów piłkarskich, zakończony poturbowaniem kilku kibiców Stali. Po cichu wierzę, że sesja budżetowa przyniesie rozwiązania nieskutkujące likwidacją klubów, bo nikomu nie zależy na takim finale. Środki, choć pewnie mniejsze, się znajdą, dzięki temu kluby zyskają szansę na zaczerpnięcie niezbędnego haustu powietrza. Sygnał jest jednak jasny - tłuste lata sportu w oparciu o budżet miasta to przeszłość. Teraz trzeba ustalić jasne reguły i szukać finansów głównie na zewnątrz. Czy wszyscy są na to gotowi?

Odpowiedź dziennikarzy Gazety



*Daniel Siczyński jest rzecznikiem Stali Gorzów

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Dołącz do nas na Facebooku